Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Kłopoty Piasta Gliwice przed meczem z Podbeskidziem

Przed jutrzejszym meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała na własnym stadionie ból głowy ma szkoleniowiec Piasta Gliwice Radoslav Latal. Nie wszyscy jego zawodnicy są zdrowi.

Zanosi się na zmiany w składzie w porównaniu do wygranego we wtorek meczu ze Śląskiem Wrocław 1-0. - W piątek na boisko może wybiec zupełnie inna drużyna - mówi czeski trener Piasta. 

Reklama

W ostatnim okresie nie ma spotkania, żeby niedawny lider Ekstraklasy zagrał w tym samym zestawieniu. W zeszłotygodniowym meczu przeciwko Wiśle (1-1) w meczowej kadrze w ogóle nie było najlepszego snajpera zespołu Martina Neszpora. Wszystko przez uraz. Z wrocławianami czeski napastnik już jednak zagrał i był mocnym punktem zespołu. To po jego akcji padł zwycięski gol zdobyty przed Josipa Bariszicia. W meczowej kadrze na mecz ze Śląskiem zabrakło za to pozyskanych zimą Martina Bukaty i Kristiana Ipszy. Wszystko przez kontuzje. - Bukata był przewidziany do gry, ale miał problemy z mięśniem dwugłowym - tłumaczy szkoleniowiec Piasta. Uraz leczy też skrzydłowy Bartosz Szeliga. 

Piastowi nie pomaga też stan boiska w Gliwicach. - To jest katastrofa. To nasz największy problem - podkreśla Latal. 

Tymczasem ledwie kilkadziesiąt godzin po meczu ze Śląskiem wiceliderowi Ekstraklasy znowu przyjdzie zagrać na swoim stadionie przy ulicy Okrzei z będącym w ostatnio w bardzo dobrej formie Podbeskidziem. Mecz z bielszczanami jutro o godzinie 20.30.

Zobacz sytuację w Ekstraklasie

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Radoslav Latal | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje