Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Dżoker Waldemara Fornalika. "Pracuję na swoje nazwisko"

Jednym z bohaterów mijającego tygodnia na ligowych boiskach w Polsce jest Patryk Sokołowski. 24-letni piłkarz Piasta wchodził w końcówkach pucharowego meczu z Legią i ligowego z Wisłą Kraków i w oby przypadkach wpisywał się na listę strzelców, zdobywając dla gliwiczan bardzo ważne bramki.

Sokołowski został sprowadzony do Gliwic latem z pierwszoligowych Wigier Suwałki. Zaliczył końcówki ligowych gier z Zagłębiem Sosnowiec czy Jagiellonią Białystok. Tak naprawdę pokazał się jednak w poprzednim tygodniu. We wtorkowym meczu z Legią w 1/16 Pucharu Polski, pojawił się na boisku w 113 minucie przy stanie 0-1 dla rywala. Pięć minut później w zamieszaniu podbramkowym zdobył wyrównującego gola i doprowadził do karnych. W piątek, w ligowym starciu z Wisłą, trener Waldemar Fornalik posłał go w bój w 86 minucie. Kilkadziesiąt sekund później zawodnik wpisał się na listę strzelców, ustalając rezultat spotkania z "Białą Gwiazdą" na 2-0.

- Nie liczyłem dokładnie, ile razy miałem piłkę przy sobie od momentu, kiedy wszedłem na boisko i trafiłem do siatki. Raz na pewno przyjąłem na klatkę - uśmiechał się po meczu.

Sokołowski dodawał, komentując mecz z krakowianami. - Od początku kontrolowaliśmy to spotkanie. Szkoda tylko, że wcześniej nie udało się trafić do siatki rywala, bo bardzo możliwe, że przez to ten mecz byłby wcześniej zamknięty, a tak musieliśmy się denerwować do samego końca. Ale w końcu udało się zdobyć bramkę na 2:0. To ważne, bo wiadomo, w Płocku też prowadziliśmy, żeby dostać gola już w doliczonym czasie, w 93 minucie i stracić punkty. Z Wisłą ta druga bramka uspokoiła sytuację - podkreślał.

Mającego świetną passę Patryka Sokołowskiego zapytaliśmy, czy miał kiedyś taką serię, mało grania, mało minut na boisku, a dwa ważne mecze i dwie bramki na koncie?

- Nie przypominam sobie, chyba nie. Zazwyczaj grałem więcej. W pierwszej lidze uzbierało się trzy tysiące minut, a strzeliłem jedną bramkę. Tutaj wystarczyło piętnaście, żeby strzelić dwie. Mam nadzieję, że tych minut będę jednak dostawał więcej, a kolejne gole to tylko coś ekstra. Ciężko pracuję na swoje nazwisko. Żeby coś osiągnąć, to tylko przez codzienny trening. Jak dostanę szansę, to muszę dawać z siebie wszystko - zaznacza pomocnik Piasta, który w tym sezonie jest jedną z rewelacji rozgrywek.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Patryk Sokołowski | Piast Gliwice | Lotto Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje