Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Brosz: Na początku zagraliśmy zbyt mało agresywnie

- Mamy pretensje do siebie, szczególnie o te pierwsze fragmenty meczu, kiedy zagraliśmy zbyt mało agresywnie - przyznał Marcin Brosz, trener Piasta Gliwice po porażce z Górnikiem Zabrze 1-2.

- Nie odbieraliśmy długich piłek rywali, daliśmy im zbyt dużo wolnego pola. W drugiej połowie było już lepiej, zdobyta bramka dodała nam wiary, że możemy wywieźć dziś z Zabrza trzy punkty - powiedział Brosz.

- Bardzo żałuję, że po strzale Kamila Wilczka piłka trafiła w spojenie słupka i poprzeczki, a nie do siatki - dodał.

- Zdjąłem z boiska Rubena Jurado, bo oczekuję od niego gry kombinacyjnej, przytrzymania piłki, a dziś tego nie pokazywał - wyjaśnił trener Piasta.

- Piast to mocna drużyna, budowana z głową, ale dziś do strzelenia bramki nie istniała na boisku. To my kontrolowaliśmy grę, która toczyła się według naszego scenariusza. Stwarzaliśmy sytuacje, zdobyliśmy bramkę, niestety zabrakło drugiej - relacjonował Adam Nawałka, trener Górnika Zabrze.

Reklama

- Po przerwie znów grę prowadziła moja drużyna i nic nie wskazywało na to, że możemy stracić gola. Ale przestrzegałem zawodników, że Piast gra do końca, często +wyciąga+ wynik i trzeba się mieć na baczności. Przy straconym golu popełniliśmy błędy, które wymagają analizy. W końcówce postawiliśmy wszystko na jedną kartę, bo bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz. I bardzo ładną bramkę zdobył Radosław Sobolewski - dodał Nawałka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje