BATE Borysów - Piast Gliwice 1-1 w el. LM. Dlaczego Dziczek nie podał ręki?
Piast Gliwice spisał się bardzo dobrze w Borysowie, remisując w pierwszym mecz z BATE 1-1. Zgrzytem mogło jednak wydawać się zachowanie Patryka Dziczka, który w II połowie został zmieniony przez trenera i schodząc z boiska nie podał mu ręki.

Wszystko zaczęło się na początku II części gry. Młody pomocnik Piasta dostał żółtą kartkę, co jednak nie ostudziło jego zapału. Niedługo potem popełnił kolejny faul, ale sędzia - zresztą, bardzo dobrze prowadzący spotkanie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów - był bardziej pobłażliwy. Nie ukarał naszego zawodnika kolejną kartką, co skutkowałoby wyrzuceniem z boiska i osłabieniem drużyny.
Zareagował jednak trener Waldemar Fornalik. Za chwilę zmienił go na Patryka Sokołowskiego. Do końca spotkania było jeszcze pół godziny gry.
Piłkarz nie mógł się z tym pogodzić i opuszczając murawę jasno wyraził swoją złość. Kopnął jeden z bidonów stojących przy linii bocznej, ale przede wszystkim nie podał ręki trenerowi, który chciał podziękować mu za grę.
Po meczu Waldemar Fornalik tak opowiadał o tym zdarzeniu: - Rozmawialiśmy już na ten temat. Patryk przyszedł i wyjaśnił sytuację. Był bardzo zły na siebie. Ten mecz mu nie wyszedł i to była autentycznie złość na samego siebie. Takie słowa padły z jego ust - mówił, cytowany na stronie internetową klubu. - To wszystko rozumiemy. Ostatnio miał dużą dawkę emocji: Zdobycie mistrzostwa Polski, mistrzostwa Europy do lat 21, teraz eliminacje do Ligi Mistrzów. To się nawarstwiło. Cóż, takie sytuacje się zdarzają. Najważniejsze, że wszystko wyjaśnione - stwierdził Fornalik.
Gdy emocje opadły, w czwartek sam zawodnik zwrócił się do kibiców. - Przeprosiłem już sztab i kolegów. To nie była złość na trenera, że mnie zdjął, ale na samego siebie. Wiem, że nie powinienem tak zrobić. Nie chcę, żeby każdy sobie źle o mnie pomyślał. To była złość typowo sportowa. Dlatego chciałbym jeszcze raz wszystkich przeprosić - powiedział Dziczek w specjalnym nagraniu udostępnionym przez Piasta.
Piast prowadził w Borysowie po strzale Piotra Parzyszka jeszcze w I połowie, wyrównał po przerwie Dragun. Rewanż na stadionie w Gliwicach - w najbliższą środę.
RP








