Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

20. kolejka: Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 1-1 (1-1)

Piast Gliwice zremisował z Jagiellonią Białystok 1-1 w sobotnim meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Obie drużyny kończyły spotkanie w dziesiątkę, a Marcin Robak nie wykorzystał rzutu karnego.

Kibice, którzy zamiast świątecznych przygotowań wybrali wizytę na stadionie, nie mogli narzekać na brak emocji.

Reklama

Piłkarzy Piasta najwyraźniej bojowo nastawiło trzydniowe zgrupowanie na Węgrzech, bowiem od pierwszej minuty zaatakowali z impetem. Najpierw sytuacji sam na sam z białostockim bramkarzem nie wykorzystał Tomasz Doczekal, potem w słupek trafił Pavol Cicman, wreszcie gola zdobył Doczekal. Po strzale Artisa Lazdinsa piłka odbiła się od nogi Czecha i wpadła do siatki.

Trener gości Tomasz Hajto zareagował szybką zmianą. Na lewej obronie Lubosz Hanzel "zluzował" Alexisa Norambuenę i gliwiaczonom już nie było tak łatwo przedostać się pod pole karne rywali. A po ośmiu minutach snajperskie umiejętności pokazał Tomasz Frankowski. "Urwał" się obrońcom Piasta i wyrównał.

"Franek" zdobył swoją 167. bramkę w ekstraklasie. Teoretycznie zrównał się tym samym z legendą Ruchu Chorzów Gerardem Cieślikiem i obaj zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów polskiej ligi. Niektórzy eksperci utrzymują jednak, że w statystyce Cieślika doszło do pomyłki i ma on w dorobku jedną bramkę więcej, w sumie 168. 

Po przerwie obie drużyny wykazywały chęć na zdobycie kompletu punktów. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się w 64 minucie, kiedy ich bramkarz Dariusz Trela tuż przed polem karnym sfaulował Tomasza Kupisza i zobaczył czerwoną kartkę. W efekcie między słupkami pojawił się rezerwowy bramkarz Jakub Szmatuła, w miejsce ofensywnego pomocnika Rubena Jurado.

Goście zepchnęli osłabionych gliwiczan do obrony, ale nie wykorzystali liczebnej przewagi. W 82 minucie siły się wyrównały, bo po faulu na Tomaszu Podgórskim do szatni odesłany został Filip Modelski. W dodatku sędzia zarządził rzut karny dla Piasta. Egzekwował go Marcin Robak, obronił Jakub Słowik. I skończyło się remisem.

Po meczu powiedzieli:

Tomasz Hajto (trener Jagiellonii): "Można powiedzieć, że był to dla nas mecz kluczowy, w sytuacji, kiedy chcemy gonić czołową szóstkę. Ciężko się odnieść do poszczególnych zdarzeń. Na pewno boli fakt, że grając 11 na dziesięciu nie potrafiliśmy rozegrać spokojnie piłki, pchaliśmy się środkiem, wiedząc, że Piast czeka na kontrę. Nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, jeżeli chcemy się rozwijać, to taką przewagę trzeba umieć wykorzystać. Zabrakło nam spokoju i koncentracji. Cieszę się, że Tomek Frankowski strzela bramki, ale na pierwszym miejscu stoi klub, a nie pojedyncze rekordy. Tomek też pewnie by wolał nie strzelić bramki, ale wygrać mecz. Na święta podzieliliśmy się dziś ładnie punktami, a po świętach zabieramy się ostro do pracy".

Marcin Brosz (trener Piasta): "Chcieliśmy ten mecz wygrać, Jagiellonia też. To było widać po ustawieniu, składach. Ostatni wynik, jakim powinien skończyć się ten mecz to remis. Ale tak przewrotna jest piłka nożna. Mieliśmy sporo sytuacji, rywale też. Tempo gry było bardzo wysokie i mecz mógł się podobać. Oba zespoły nie kalkulowały, nie było miejsca na spokojne rozegranie. Szanujemy ten punkt".

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 1-1 (1-1)

Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 3544.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje