Reklama

Reklama

PGE GKS Bełchatów osłabiony w walce o utrzymanie

Poniedziałkowym zwycięstwem 4-2 z Ruchem w Chorzowie piłkarze PGE GKS Bełchatów przerwali serię jedenastu spotkań bez wygranej. Trzy punkty okupili jednak stratami kadrowymi. W kolejnym meczu zagrają bez Damiana Szymańskiego i Michała Maka.

Szymański w Chorzowie nie dotrwał na boisku nawet do przerwy. Z powodu kontuzji zszedł z murawy pod koniec pierwszej połowy. I przez dłuższy czas nie wróci do gry. Badania wykazały, że pomocnik PGE GKS zerwał ścięgno Achillesa. W środę Szymański przejdzie operację, a później czeka go kilkumiesięczna rehabilitacja.

W tej chwili trudno przewidzieć, kiedy Szymański będzie mógł wrócić na ligowe boiska. W zimowym okresie przygotowawczym operacji Achillesów poddał się obrońca bełchatowian Alexis Norambuena, który do tej pory nie wrócił jeszcze do ligowej kadry. Do gry nadal nie jest również zdolny Mateusz Mak, który cały sezon stracił z powodu kontuzji kolana.

Reklama

Przeciwko Zawiszy Bydgoszcz w sobotę w składzie PGE GKS zabraknie również Michała Maka, który w Chorzowie po raz czwarty w tych rozgrywkach został ukarany żółtą kartką i kolejne spotkanie obejrzy z trybun. To duża strata, bo po długim okresie słabej gry Michał Mak w poniedziałek zasygnalizował znaczną zwyżkę formy. Potwierdził ją m.in. asystami przy dwóch z czterech goli zdobytych przez Arkadiusza Piecha.

Mimo kolejnych strat kadrowych w PGE GKS z nieco większym optymizmem czekają na końcówkę rozgrywek. Po powrocie do zespołu trenera Kamila Kieresia drużyna dobrze zaprezentowała się przeciwko Ruchowi, a trzy punkty wywalczone w tym pojedynku pozwoliły jej opuścić ostatnie miejsce w tabeli.

- Jeszcze żyjemy - powiedział po poniedziałkowym spotkaniu Piech.

I to życie PGE GKS może uratować nie oglądając się na innych. Bełchatowianie mają w tej chwili tyle samo punktów co zamykający tabelę Zawisza i punkt mniej od zajmującej bezpieczną lokatę Korony Kielce. Z tymi rywalami zespół Kieresia w dwóch nadchodzących kolejkach zmierzy się na własnym stadionie - w nadchodzącą sobotę z Zawiszą, 2 czerwca z Koroną.

Jeśli po tych spotkaniach PGE GKS opuści strefę spadkową, to będzie miał ogromną szansę uniknąć degradacji, bo do końca rozgrywek pozostanie już tylko jedna kolejka.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL