Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Miedź Legnica - Górnik Zabrze 1-3 w 3. kolejce Ekstraklasy

Miedź Legnica długo zasłużenie prowadziła jedną bramką z Górnikiem, ale zabójcza końcówka spotkania sprawiła, że zespół z Zabrza wygrał na wyjeździe 3-1 (0-1) w spotkaniu 3. kolejki Ekstraklasy. W takim okolicznościach drużyna trenera Marcina Brosza odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie.

Zapis relacji na żywo z meczu Miedź Legnica - Górnik Zabrze

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Miedź - Górnik

Zapis relacji na żywo z meczu Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Jagiellonia - Wisła

Reklama

Trener Miedzi Dominik Nowak delegował do wyjściowego składu napastnika Fabiana Piaseckiego, która bardzo dobrze spisywał się w roli dżokera w dwóch poprzednich meczach i miał udział przy obu bramkach legniczan. Smaczku konfrontacji z Górnikiem dodawał fakt, że "Piasek" przez sześć lat był związany z Górnikiem, ale w pierwszej drużynie zaliczył tylko epizod. 23-latek zastąpił w pierwszym składzie Estończyka Henrika Ojamę.

Górnik wracał na ligowe boiska po kompromitującej klęsce w rewanżowym meczu II rundy eliminacji Ligi Europejskiej z AS Trenczyn. Zespół Marcina Brosza został rozbity na Słowacki aż 1-4, po fatalnej grze w Myjavie, a w dwumeczu przegrał 1-5. Zadaniem w ciągu trzech dni było podźwignięcie zespołu pod względem mentalnym.

Przed pierwszym gwizdkiem statystyka przemawiała za Miedzią, która w poprzednich dwóch spotkaniach z Górnikiem, jeszcze w pierwszej lidze dwa lata temu, dwukrotnie zgarniała trzy punkty. Obecny beniaminek u siebie wygrał 1-0, a przy Roosevelta zaaplikował zabrzanom dwa gole, nie tracąc żadnego.

Pierwszą konfrontację drużyn na szczeblu ekstraklasy lepiej rozpoczęli piłkarze z Legnicy, którzy w 7. minucie wypracowali bardzo dobrą okazję. W polu karnym Piasecki przytomnie odegrał do dobrze ustawionego po lewej stronie "16" Adu Kwame, ale strzał Ghańczyka był bardzo niecelny.

W 18. minucie doszło do wymuszonej zmiany, plac gry opuścił poturbowany kilka minut wcześniej Liszka, a zastąpił go Konrad Nowak. Inicjatywa po stronie Miedzi zaowocowała doskonałą akcję trzy minuty później. Doskonale zachował się Piątkowski, który bardzo miękkim podaniem oszukał defensywę Górnika i podał do Piaseckiego. Ten z ostrego kąta huknął, jak z armaty, ale tylko w boczną siatkę.

Po chwili na zaskakujący strzał z dystansu zdecydował się Purzycki, zmuszając Loskę do wymagającej interwencji. Bramkarz Górnika najpierw "wypluł" piłkę, ale szybko naprawił swój błąd. Upłynął moment i znów było groźnie pod bramką zabrzan. Po dośrodkowaniu Marquitosa "główkował" Bartczak, ale świetnie obronił Loska.

Wreszcie, w 27. minucie stało się to, co zapowiadało się od dłuższego czasu, czyli Miedź objęła prowadzenie. Błyskotliwą asystę zaliczył Piasecki, który bardzo dobrze podał, prawdopodobnie nawet w kierunku Łobodzińskiego, ale to Piątkowski przejął piłkę w polu karnym i uderzył po długim rogu. Strzał był bezbłędny i piłkarz zaliczył swojego premierowego gola w ekstraklasie.

Jednak wtedy zaczęło się nerwowe oczekiwanie na ostateczną decyzję, bo sędzia Kwiatkowski dostał sygnał z wozu VAR, że warto przyjrzeć się sytuacji przy golu i pobiegł do monitora. Zapewne chodziło o to, czy Łobodziński był na minimalnym spalonym, a jeśli tak, to czy przeszkodził Losce w skutecznej interwencji. Kibice w Legnicy odetchnęli, bo arbiter ocenił, że gol został zdobyty bez naruszenia przepisów.

Górnik bardzo obiecująco zareagował na utratę bramki i wyprowadził kontrę, która zapachniała golem. Bardzo nieprzyjemny i "kąśliwy" strzał w kierunku dalszego słupka oddał Nowak, ale Sapela stanął na wysokości zadania. Zawodnicy trener Nowaka mogli schodzić na przerwę w poczuciu dobrze wykonanej pracy i ciesząc się zasłużonym prowadzeniem.

Legniczanie nie zachłysnęli się prowadzeniem i z impetem rozpoczęli drugą połowę. Najpierw świetne podanie poszybowało do Łobodzińskiego, który zwolnił akcję w polu karnym i wycofał do Bartczaka, ale strzał obrońcy został zablokowany.

Gospodarze pozostawali w natarciu. Kwame zagrał do Bozicia, ten doskonale niesygnalizowanym podaniem zgrał do wychodzącego na sam na sam Piaseckiego z bramkarzem, ale szybszy był Wiśniewski. Obrońca Górnika wybił piłkę, a w dodatku był faulowany.

Goście, nawet gdy mogli zagrozić gospodarzom, na własne życzenie nadziali się na kontrę. Tak było wtedy, gdy bardzo nieudanie rozegrali rzut rożny, po którym piłkarze Miedzi ruszyli z szybką akcją. W polu karnym znalazł się Łobodziński i bardzo dobrym podaniem szukał Piątkowskiego, który wbiegał na wprost Loski, ale doskonałą interwencją popisał się Gryszkiewicz, przecinając dogranie.

Zawodnicy trenera Nowaka mogli podwyższyć prowadzenie w 64. min. Bardzo aktywny w tym meczu Piasecki mocno posłał piłkę lewą nogą w polu karnym, ale zamykający akcję wślizgiem Łobodziński nie zdążył zagarnąć futbolówki.

Do sensacyjnego zwrotu akcji doszło między 73., a 76. minutą, gdy piłkarze Górnika doprowadzili do remisu, a później wyszli na prowadzenie. Najpierw po rzucie rożnym Suarez doskonale przyjął piłkę w polu karnym na prawą nogę, obrócił się i mocnym strzałem kropnął piłkę nad bezradnym Sapelą.

Miedź od razu mogła odpowiedzieć zabójczą kontrą! Marquitos posłał fantastyczne prostopadłe podanie do Piaseckiego, który wybiegł sam przed bramkarzem, ale uderzył obok lewego słupka bramki Loski. Ta niewykorzystana "setka" zemściła się w mgnieniu oka. Uruchomiony Angulo zbiegł z prawego skrzydła i ruszył z solową akcją, przebiegł kilkadziesiąt metrów, po czym z ostrego kąta zaskoczył Sapelę strzałem po długim rogu.

I tak w meczu, który układał się pod dyktando Miedzi, legniczanom zupełnie uciekł korzystny wynik. A Górnik nie miał zamiaru wyhamować i zdobył trzeciego gola, autorstwa Żurkowskiego. Pomocnik gości najpierw źle podał z prawego skrzydła, ale poszedł za akcją, odbita piłka trafiła mu pod nogę i mocnym uderzeniem z lewej nie dał szans Sapeli. Żurkowski miał apetyt jeszcze bardziej pogrążyć miejscowych, ale w doliczonym czasie gry już nie pokonał bramkarza Miedzi.

AG

Miedź Legnica - Górnik Zabrze 1-3 (1-0)

Bramki: 1-0 Mateusz Piątkowski (27), 1-1 Dani Suarez (73), 1-2 Igor Angulo (76), 1-3 Szymon Żurkowski (88).

Miedź Legnica: Łukasz Sapela - Grzegorz Bartczak (60. Fran Cruz), Jonathan de Amo, Tomislav Bozic, Frank Adu Kwame (84. Petteri Forsell) - Wojciech Łobodziński (74. Henrik Ojamaa), Adrian Purzycki, Omar Santana, Marquitos, Fabian Piasecki - Mateusz Piątkowski.

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Kacper Michalski, Przemysław Wiśniewski, Dani Suarez, Adrian Gryszkiewicz - Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Daniel Liszka (19. Konrad Nowak, 66. Maciej Ambrosiewicz), Igor Angulo - Daniel Smuga (86. Adam Wolniewicz), Jesus Jimenez.

Żółte kartki: Adrian Purzycki - Dani Suarez, Szymon Żurkowski.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). 

Widzów: 5 614.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje