Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Śląsk Wrocław - ŁKS 4-0. Zaskakujące słowa Stawowego

Łódzki Klub Sportowy, który po rocznej przygodzie powoli żegna się z Ekstraklasą, zanotował fatalny występ we Wrocławiu, przegrywając 0-4 ze Śląskiem. - Realizowaliśmy plan do pierwszego gola - zaskakująco skomentował mecz trener Wojciech Stawowy. Jego zespół stracił bramkę już w... czwartej minucie.

ŁKS z ogromną stratą zamyka tabelę i jego los jest przesądzony. Stawowy przejął drużynę po Kazimierzu Moskalu w przerwie spowodowanej pandemią. Po wznowieniu rozgrywek w czterech meczach łodzianie zdobyli tylko punkt.

Reklama

- Tak jak przed każdym meczem wcześniejszym, tak przed spotkaniem ze Śląskiem, mieliśmy plan na spotkanie. Dzisiaj chcieliśmy się zrehabilitować za ostatnią porażkę z Jagiellonią Białystok. Realizowaliśmy ten plan do pierwszego gola, który tak jak we wcześniejszych spotkaniach, podciął nam skrzydła, a ułatwił zadanie Śląskowi - mówił po niedzielnej porażce Stawowy.

Popełniający rażące błędy goście po 24 minutach spotkania przegrywali już 0-3.

- Przegrywamy jeszcze wyżej niż ostatnio i to bardzo boli. Jedyny pozytyw to 25 minut po przerwie, które pokazały, że zespół potrafi grać, stwarzać sytuacje bramkowe. Ale tak trzeba grać od początku, od pierwszej minuty, jeżeli chcemy zdobywać punkty w Ekstraklasie - podkreślił trener ŁKS-u.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Stawowy | ŁKS | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama