Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

​ŁKS - Wisła Kraków 2-4 w 20. kolejce Ekstraklasy

Wisła wygrała drugi mecz z rzędu i zimy nie spędzi na ostatnim miejscu w tabeli. Oddała je ŁKS-owi, którego sytuacja robi się bardzo nieciekawa.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu ŁKS - Wisła Kraków

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu ŁKS - Wisła

Niemal cały mecz w przewadze, groźne stałe fragmenty gry i zasłużone zwycięstwo - o ile kilka dni temu piłkarze Wisły mieli już serdecznie dość tej rundy, to teraz mogą żałować, że już się kończy. Choć w Łodzi krakowianie nie zagrali oszałamiająco i momentami oddawali inicjatywę, to jednak bez większych problemów sięgnęli po swoje i przezimują na 15. pozycji. Pod nimi będzie już tylko ŁKS, który wiosną musi stanąć na głowie, by marzyć o utrzymaniu się w Ekstraklasie.

Reklama

Jeśli dobrze rozpoczęty mecz oznacza szybko zdobytą bramkę, to Wisła spotkanie w Łodzi rozpoczęła świetnie. W 9. minucie Michał Mak zagrał do Pawła Brożka, a ten został wycięty przez Kamila Juraszka.

Sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut wolny i pokazał żółtą kartkę, ale za moment konsultację VAR zalecił mu Szymon Marciniak. Raczkowski kilka razy obejrzał sytuację i nie miał wątpliwości - żółtą kartkę zastąpiła czerwona.

ŁKS grał w osłabieniu, ale to nie był koniec nieszczęść gospodarzy. Do piłki podszedł Maciej Sadlok i przymierzył tak, jak nie udało mu się od lat - precyzyjnie, z odpowiednią siłą i przede wszystkim skutecznie. Arkadiusz Malarz nie miał szans, a Sadlok zdobył bramkę po 3,5 roku przerwy.

Obrońca Wisły pobiegł świętować ją z Kazimierzem Kmiecikiem, bo to właśnie legendarny napastnik Wisły tłumaczył mu, w jaki sposób uderzać pikę, by leciała właśnie tak, jak w 11. minucie spotkania z ŁKS-em.

Wiślacy po tym golu byli chyba w ciężkim szoku, bo kompletnie oddali inicjatywę ŁKS-owi. Goście prowadzili, mieli przewagę jednego zawodnika, a mimo to gospodarze częściej atakowali. Skończyło się to tak, że po zagraniu Bartłomieja Kalinowskiego piłkę ręka w polu karnym dotknął Rafał Janicki i po konsultacji VAR sędzia podyktował karnego, a po uderzeniu Daniela Ramireza był remis.

Okazało się, że takie terapie szokowe zdecydowanie lepiej wpływają na krakowian niż prowadzenie. Wisła w końcu wzięła się do gry i przed przerwą zdołała zdobyć jeszcze dwie bramki. Najpierw Michał Mak został wycięty w polu karnym przez Kamila Rozmusa (grał dopiero drugi mecz w tym sezonie), a prowadzenie gościom strzałem z 11 metrów dał Jakub Błaszczykowski. Za moment było już 3-1, bo po dośrodkowaniu kapitana Wisły, piłkę do własnej bramki głową skierował Maksymilian Rozwandowicz.

W przerwie zadanie zawodników Wisły było więc proste - nie zachłysnąć się pewnością siebie. Teoretycznie krakowianie mecz mieli już niemal wygrany, bo roztrwonienie dwóch bramek przy grze z przewagą jednego zawodnika byłoby nie lada wyczynem.

Mimo to ŁKS jeszcze postraszył wiślaków - zziębnięty Michał Buchalik rozgrzał się przy uderzeniach Kalinowskiego i dwóch Łukasza Sekulskiego. Tyle że do bramki trafili krakowianie. W 78. minucie piłka dość przypadkowo trafiła do Vullneta Bashy, a ten huknął z całych sił. Strzał był mocny, ale w środek bramki i Malarz powinien sobie z nim poradzić. Piłka odbiła się jednak od poprzeczki i było 1-4.

Na otarcie łez bramkę dla ŁKS-u ponownie z rzutu karnego zdobył Ramirez. Tym razem został on podyktowany za zagranie ręką Marcina Wasilewskiego.

ŁKS - Wisła Kraków 2-4 (1-3)

Bramki: 

0-1 Sadlok (14. z rzutu wolnego), 1-1 Ramirez (33. z karnego), 1-2 Błaszczykowski (43. z karnego po faulu na Maku), 1-3 Rozwandowicz (45. samob.), 1-4 Basha (78. z podania Burligi) 2-4 Ramirez (90. z karnego).

ŁKS: Malarz - Grzesik, Juraszek, Sobociński, Rozmus - Piątek, Kalinkowski (67. Sekulski) - Wolski (16. Rozwandowicz), Ramirez, Trąbka (46. Guimares) - Pirulo.

Wisła: Buchalik - Burliga, Janicki, Klemenz (19. Wasilewski), Sadlok - Basha - Błaszczykowski, Chuca (53. Boguski), Pawłowski, Mak - Brożek (72. Buksa).

Sędziował Paweł Raczkowski z Warszawy. Widzów 4 852.

Czerwona kartka: Juraszek (13. faul na Brożku).

Żółte kartki: Wolski, Sobociński, Guimares, Ramirez, Rozwandowicz - Chuca, Pawłowski, Wasilewski.

Z Łodzi Piotr Jawor

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking piłkarzy Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama