Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (65 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

ŁKS. Tomasz Salski: Powrót do gry jest dla nas szansą

​Z nowym trenerem i ciągłą wiarą w utrzymanie przystąpi do wznowionych rozgrywek piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy ŁKS. - Dla nas powrót do gry to szansa na dalszą walkę o pozostanie w lidze. Każde zwycięstwo będzie podtrzymywało nadzieję - podkreślił prezes klubu.

Szef klubu z Łodzi Tomasz Salski przyznał, że bardzo cieszy go powrót do ligowej rywalizacji w Ekstraklasie, który zaplanowano na najbliższy piątek.

Reklama

- Cieszę się, jak chyba każdy kibic piłki w kraju. Możemy już oglądać Bundesligę, ale przynajmniej w moim przypadku pozbawione jest to elementu emocjonalnego. W naszej lidze będzie inaczej, bo jednak koszula jest znacznie bliższa ciału. Dodatkowo, dla nas powrót do gry to szansa na dalszą walkę o pozostanie w Ekstraklasie, bo marcowa uchwała PZPN-u w przypadku zakończenia rozgrywek mówi o kształcie tabeli po ostatniej pełnej rozegranej kolejce, co dla ŁKS-u oznacza spadek - tłumaczył.

Jak dodał, ma nadzieję na dogranie pełnego sezonu, a więc rozegranie wszystkich 11 kolejek. Wskazał, że zwiększy to szanse ŁKS-u na skuteczną walkę o uniknięcie degradacji.

W ekipie beniaminka w spowodowanej epidemią koronawirusa przerwie zaszła jedna istotna zmiana. Tuż przed wznowieniem wspólnych treningów z klubem pożegnał się trener Kazimierz Moskal, a w jego miejsce przyszedł Wojciech Stawowy.

- Z trenerem Moskalem porozmawialiśmy jak mężczyźni i doszliśmy do takiego, a nie innego wniosku. Podaliśmy sobie dłonie i rozstaliśmy się bardzo pokojowo, choć zawsze lepiej kogoś witać niż żegnać. Ale to też moja rola jako prezesa i takie decyzje też muszę podejmować. Wiązała się ona z kilkoma kwestiami i nie ma co ukrywać, że gdybyśmy zajmowali na przykład 10. miejsce w tabeli, nie byłoby takiego tematu. Chciałbym jednak zdementować, że sprawami spornymi były te związane z kadrą drużyny - wyjaśnił Salski.

Stawowy do pracy z seniorami wrócił po pięcioletniej przerwie, ale na każdym kroku powtarza, że wierzy w pozostanie ŁKS-u w najwyższej klasie rozgrywkowej. To zdanie wydaje się jednak bardzo trudne, bowiem łodzianie do przedostatniej Arki Gdynia tracą pięć punktów oraz aż 11 do pierwszej pozycji gwarantującej pozostanie w elicie.

Prezes podkreślił, że on również nie stracił wiary w pozostanie swojego zespołu w elicie, ale - jak przyznał - nie jest to nadrzędny cel postawiony przed nowym szkoleniowcem.

- Jeśli ja przestanę w to wierzyć, to nie będzie wierzył nikt z drużyny. Przykład musi iść z góry. Ale podchodzimy do tego racjonalnie i musimy mieć też plan B. Dlatego z trenerem Stawowym podpisaliśmy dwuletnią umowę, bo druga strona musi mieć komfort pracy, a ja wierzę w efekty metodycznej pracy. Widać, że szkoleniowiec wniósł do zespołu większy optymizm, jednak cokolwiek byśmy dziś nie powiedzieli, wszystko zweryfikują mecze. To one będą papierkiem lakmusowym dla tej decyzji - zaznaczył sternik dwukrotnych mistrzów Polski.

Dowiedz się więcej na temat: ŁKS | Tomasz Salski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje