Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (68 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

ŁKS. Stawowy: Każda seria kiedyś się kończy

Każda seria ma to do siebie, że kiedyś się kończy i czekam z nadzieją na niedzielę, że nastąpi przełamanie i pójdziemy w górę - przyznał przed meczem z Rakowem Częstochowa trener ostatniego w tabeli piłkarskiej ekstraklasy ŁKS Łódź Wojciech Stawowy.

Z każdą kolejką maleją szanse ŁKS na pozostanie w gronie najlepszych polskich klubów. Sytuacji nie odmieniła zmiana szkoleniowca, bo w debiucie Wojciecha Stawowego jego drużyna w pierwszy meczu po wznowieniu rozgrywek uległa Górnikowi Zabrze 0:1 i jeszcze bardziej okopała się na ostatnim miejscu w tabeli.

Reklama

"Zdaję sobie sprawę, że zespół na pewno nie grał tak, jak tego chcę. To na pewno nie było najlepsze spotkanie ŁKS, ale to mecz, który jest już za nami. Potencjał w drużynie jest, a nad stylem cały czas pracujemy. Muszę go tak wkomponować, żeby on współgrał ze zdobywaniem punktów, bo one są nam potrzebne. Z Górnikiem się nie udało, ale to nie oznacza, że w następnych meczach nie będzie lepiej" - podkreślił opiekun łodzian.

Wyraził nadzieję, że jego podopieczni zarówno pod kątem piłkarskim, jak i mentalnym będą lepiej prezentowali się w konfronatacji z Rakowem Częstochowa. Łodzianie z dużo lepiej radzącym sobie w elicie drugim beniaminkiem zmierzą się w niedzielę w Bełchatowie.

Stawowy zapewnił, że mimo pięciu punktów straty do przedostatniej Arki Gdynia i aż 11 do pierwszej bezpiecznej pozycji, nikt w klubie się nie poddał i nie myśli jeszcze o następnym sezonie.

Dowiedz się więcej na temat: łks łódź | Wojciech Stawowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje