Reklama

Reklama

ŁKS. Kazimierz Moskal o reformie ligi: To wyrównanie szans

W opinii Kazimierza Moskala zwiększenie piłkarskiej Ekstraklasy do 18 zespołów i rezygnacja z dodatkowej rundy oznacza bardziej sprawiedliwe rozgrywki. - Wreszcie wszyscy na starcie będą mieli równe szanse, bo każda z drużyn rozegra tylko mecz i rewanż - powiedział trener ŁKS-u.

Zarząd PZPN-u zadecydował w piątek, że od sezonu 2021/22 w piłkarskiej ekstraklasie wystąpi 18 zespołów. Obecnie gra 16. Zwiększenie liczby drużyn oznacza... zmniejszenie liczby kolejek w rozgrywkach. Dotychczas było ich 37 (30 plus siedem w tzw. fazie finałowej), a po reformie uczestnicy rozegrają 34 spotkania, ponieważ z każdym rywalem zagrają jedynie mecz i rewanż.

Zdaniem Moskala decyzja władz związku to powrót do normalności oznaczającej wyrównanie szans.

- Jestem za tą reformą i nie chodzi mi o konkretną liczbę drużyn, czy będzie ich 18, 16, czy 14, lecz o to, że wszyscy na starcie będą mieli równe szanse. W przypadku 18 zespołów będą bowiem 34 kolejki, czyli każdy z każdym rozegra mecz i rewanż. Dla mnie to jest kluczowe i oznacza bardziej sprawiedliwe rozgrywki - ocenił były piłkarz m.in. Wisły Kraków i Lecha Poznań, a obecnie szkoleniowiec ŁKS-u.

Reklama

Zdaniem opiekuna beniaminka w obecnej formule, nawet po rezygnacji z dzielenia punktów po sezonie zasadniczym, szanse wszystkich zespołów nie są równe.

- Mam na myśli siedem dodatkowych kolejek, w których w zależności od miejsca w tabeli gra się cztery lub tylko trzy mecze przed własną publicznością. Przypadek sprawia, którą drużynę podejmie się na własnym stadionie, a z którą trzeba mierzyć się na wyjeździe. W niektórych przypadkach to kolosalna różnica. Dlatego uważam, że w "tradycyjnych" rozgrywkach wszyscy od początku mają równe szanse, a o to chyba chodzi w rywalizacji sportowej - tłumaczył.

53-letni szkoleniowiec uważa, że korzystne będzie też zmniejszenie liczby spotkań. Wskazał, że w tym sezonie aura sprzyja piłkarzom do rozgrywania meczów w drugiej połowie grudnia i pierwszej lutego, ale - jak mówił - w Polsce nie jest to najlepszy czas do grania w piłkę i oglądania spotkań przez kibiców w komfortowych warunkach.

- Nie przypuszczam, by zawsze było tak, że do 20 grudnia i od 10 lutego będziemy grali na zielonych boiskach, jak teraz. W końcu przyjdzie taki rok, że będzie z tym duży problem. Dlatego te trzy mecze mniej dadzą większy komfort przy układaniu terminarza - wyjaśnił Moskal.

Dodał, że trudno już teraz ocenić, jak powiększenie ligi wpłynie na jej poziom sportowy. Były reprezentant kraju nie obawia się natomiast problemów związanych ze spełnieniem przez kluby wymogów infrastrukturalnych. - Jest kilka silnych ośrodków piłkarskich, których obecnie nie ma w ekstraklasie. Najlepszym przykładem jest ŁKS, który wrócił na najwyższy szczebel po kilku latach nieobecności - podsumował dwukrotny mistrz Polski z Lechem Poznań.

Najbliższy sezon, 2020/21, będzie przejściowy - spadnie tylko jeden zespół, ale od następnego już trzy.

Obecnie w Ekstraklasie występuje 16 zespołów, z których trzy ostatnie opuszczą ligę. Po 30. kolejce nastąpi podział na tzw. grupę mistrzowską i spadkową, po czym odbędzie się jeszcze siedem kolejek.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Autor: Bartłomiej Pawlak

Reklama

Reklama

Reklama