Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Drumlak: Trudno wytłumaczyć

- Dlaczego zagraliśmy tak kiepski mecz? Trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie - mówił po spotkaniu Remes Pucharu Polski pomiędzy Cracovią a ŁKS-me pomocnik drużyny gości Paweł Drumlak.

- Znów straciliśmy dziwne bramki. Cracovia strzeliła gola w zasadzie po naszym stałym fragmencie. Szybko wyprowadziła kontrę i padła bramka. Do tego źle się przemieszczaliśmy na boisku - ocenił Drumlak, który w latach 2004-2007 bronił barw Cracovii.

Przyznał uczciwie, że podopieczni Artura Płatka zasłużyli na zwycięstwo. - Nie da się ukryć, że Cracovia dziś przeważała. Zagęściła i w zasadzie opanowała środek boiska. Dzięki temu stwarzała sobie kolejne sytuacje - wyjaśnił 32-letni pomocnik.

Podopieczni Marka Chojnackiego do Cracovii w tym sezonie nie mają szczęścia. Zespół z Łodzi już po raz drugi poległ w Krakowie przy ul. Kałuży. Czy to oznacza, że "Pasy" znalazły receptę na ŁKS? - Czasem tak jest, że niektóre zespoły po prostu leżą innym drużynom - wyjaśniał Drumlak - Na przykład nam dobrze gra się z GKS-em Bełchatów, a Cracovia najwyraźniej ma patent na nas i to wykorzystuje.

Reklama

Drumlak przyznał też, że wpływ na dobrą grę Cracovii mogła mieć zmiana trenera w zespole. Ale szybko dodał: - Nie chcę analizować sytuacji, jaka zapanowała w Cracovii. My zagraliśmy słabo. Gra się na tyle, na ile pozwala przeciwnik. My rywalom pozwoliliśmy na bardzo dużo, a oni to w stu procentach wykorzystali.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje