Reklama

Reklama

Arka Gdynia - ŁKS 1-1. Adrian Klimczak: Nie mam dobrych wspomnień

Dla Adriana Klimczaka 45 minut w meczu z Arką (1-1) było dopiero pierwszym występem w Ekstraklasie w bieżącym roku. Był to mecz inny niż wszystkie, gdyż do ŁKS przyszedł właśnie z Gdyni.

Marko Vejinović zdobył prowadzenie dla Arki w 57. minucie meczu. Goście z Łodzi wyrównali w czwartej minucie doliczonego czasu gry. - Z przebiegu gry ten punkt trzeba docenić. Mieliśmy wcześniej kilka okazji, dobrze że udało się dopiąć celu w doliczonym czasie. W naszej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota - ocenił lewy obrońca ŁKS, Adrian Klimczak po zakończeniu spotkania.

Jakie słowa padły w szatni ŁKS? - Trener mówił, że remisami ligi nie da się utrzymać. Dla nas to już trzeci podział punktów z rzędu. Trzeba podziękować kibicom, którzy licznie przybyli na mecz do Gdyni, oni podziękowali nam za walkę na końca, teraz ja im dziękuję - stwierdził.

Reklama

Adrian Klimczak był zawodnikiem Arki jesienią poprzedniego sezonu, ale zaliczył tylko jeden mecz. By grać więcej przeszedł do ŁKS-u, z którym awansował do Ekstraklasy. - Traktowałem ten mecz jak każdy inny, nie mam jakichś bardzo dobrych wspomnień stąd - zaznaczył.

Łódzki klub traci do bezpiecznej pozycji dziesięć punktów. Czy zawodnicy ŁKS wierzą jeszcze w utrzymanie w Ekstraklasie? - Wszyscy już nas skreślili, ale my wierzymy, że uda nam się utrzymać. Pokazaliśmy dziś charakter, walkę do końca. Z mojego występu jestem w miarę zadowolony.  Utrzymanie jest w naszym zasięgu, jesteśmy w stanie to zrobić. Kto jak nie my? - retorycznie zakończył Klimczak.

MS

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL