Zadyma na meczu Legia - Borussia. UEFA zajmie się sprawą

UEFA wszczęła postępowanie i poinformowała, że 28 września ogłosi decyzję w sprawie awantur na trybunach podczas meczu Ligi Mistrzów Legia Warszawa - Borussia Dortmund. Legii grozi zamknięcie stadionu, ale nie za zamieszki, a za okrzyki rasistowskie, jakie usłyszała na stadionie organizacja FARE.

Jak poinformowała Legia, delegat UEFA nie zanotował w pomeczowym raporcie zachowań rasistowskich, ale na klub doniosła organizacja FARE, która dopatrzyła się takich zachowań (okrzyków). Jest to organizacja zajmująca się przeciwdziałaniem dyskryminacji na stadionach.

Reklama

Legia wytypowała ok. 70 osób, podejrzanych o udział w zamieszkach na stadionie. Wczoraj 15 osób otrzymało zakazy stadionowe. Dziś wobec kolejnych 25 toczy się takie postępowanie.

UEFA zajmie się zachowaniem kibiców obu klubów, Legii i Borussii. Zarzuty pod adresem mistrza Polski są poważniejsze.

Do zajść na trybunie zachodniej warszawskiego stadionu doszło około 10 minut przed końcem pierwszej połowy. Jak poinformowali przedstawiciele policji, grupa około 170 osób staranowała jedną z bram i była bliska przedostania się do sektora zajmowanego przez kibiców drużyny przyjezdnej. W momencie, kiedy doszło do starć z pracownikami ochrony, organizator meczu poprosił o pomoc policję, która pozostała na obiekcie do końca meczu.

Legia będzie musiała odpowiedzieć za zamieszki na trybunach, odpalanie rac, wrzucanie przedmiotów na boisko, niedostateczną organizację, zachowania rasistowskie oraz zablokowane drogi ewakuacyjne.

BVB zarzucono jedynie odpalanie materiałów pirotechnicznych i rzucanie przedmiotami.

W pierwszym po ponad 20 latach występie w LM Legia uległa wicemistrzowi Niemiec 0-6.

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Borussia Dortmund | Liga Mistrzów | UEFA

Reklama

Reklama

Reklama