Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Wymowny komentarz Artura Boruca. I wszystko jasne!

Awans w Pucharze Polski cieszy, ale... nic więcej. Takie jest sedno wpisu Artura Boruca, bramkarza Legii Warszawa, w mediach społecznościowych.

W lidze istna katastrofa, dlatego ostatnią deską ratunku dla Legii Warszawa na utorowanie sobie drogi do europejskich rozgrywek wydaje się być Puchar Polski.

Ale i w krajowym pucharze mistrzowie Polski musieli się natrudzić, by wyrzucić za burtę drugoligowy Motor Lublin i awansować do 1/4 finału.

Legioniści przegrywali od 15. minuty po bramce Michała Fidzukiewicza. Blamażu uniknęli w drugiej połowie, najpierw doprowadzając do remisu po golu Luquinhasa (56. min), a zwycięstwo w 73. minucie zapewnił przeżywającej potężny kryzys drużynie Szymon Włodarczyk.

Maluteńkim plusem bądź dobrym omenem jest powrót po kontuzji pleców do bramki Artura Boruca.

Reklama

Artur Boruc: Awans cieszy, nic więcej

Na razie trudno mówić o serii i poradzeniem sobie z kryzysem, ale po powrocie "króla Artura" zespół z Łazienkowskiej wygrał dwa kolejne spotkania. Najpierw w lidze z Jagiellonią Białystok, a teraz z Motorem.

Jedna, a w tym przypadku dwie jaskółki wiosny jednak nie czynią, czego pełną świadomość ma sam zainteresowany.

- Ciężko cokolwiek sensownego napisać. Awans cieszy, nic więcej... - skwitował na swoim Instagramie Boruc. Nic dodać, nic ująć.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama