Reklama

Reklama

Wszołek: w Unionie ciężko było o szansę, grał bez skrzydłowych

Paweł Wszołek po pół roku spędzonym w klubie Bundesligi Unionie Berlin wrócił do Legii Warszawa. Piłkarz opowiedział co było powodem tego, że w Niemczech zagrał prze ten czas tylko 17 minut w meczu Pucharu Niemiec.

Wszołek w Unionie zagrał tylko jeden mecz - 27 października w spotkaniu z Waldhof Mannheim pojawił się na boisku w 103. min i został na im aż do końca dogrywki. Zespół Wszołka wygrał 3:1, ale polski piłkarz już więcej nie wybiegł na boisko w barwach Unionu, choć klub grał na trzech frontach - Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Konferencji UEFA. 

- Nie lubię oceniać sam siebie i opowiadać dużo na swój temat - powiedział Wszołek. - Na pewno ostatnie sześć miesięcy nie było dla mnie łatwe, Union grał ustawieniem bez nominalnych skrzydłowych i ciężko było mi dostać swoją szansę. W okresie przygotowawczym dałem sygnał, by dostać szansę w lidze, ale niestety nie udało mi się dostać zbyt wielu minut. Uważam jednak, że mimo wszystko jakoś rozwinąłem się piłkarsko i jeśli tylko dostanę możliwość, to potwierdzę to na boisku i będę mógł pomóc drużynie - powiedział prawoskrzydłowy Legii.Trzeba też przypomnieć, że podobne problemy w Unionie miał drugi z Polaków w tym klubie - Tymoteusz Puchacz. On też występuje na skrzydle, ale lewym i jego też już nie ma w Berlinie, bo został wypożyczony do Tureckiego Trabzonsporu.

Reklama

Przywitał się słodyczami

Wszołek nie ukrywa, że cieszy go powrót do Legii i do gry. Zaraz po podpisaniu kontraktu piłkarz trenował indywidualnie w ośrodku w Książenicach. W piątek ćwiczył już z kolegami i na przywitanie kupił im ciasta, tiramisu i faworki. 

- Nie trzeba mnie było długo namawiać do powrotu. Oczywiście należało porozumieć się z klubem w kwestii wypożyczenia, bo przez pewien czas nie było wiadomo, czy zostanie mi stworzona taka możliwość. Ostatecznie się udało i bardzo się cieszę, że tutaj jestem - mówił Wszołek klubowej stronie legia.com po podpisaniu kontraktu.

<blockquote class="twitter-tweet"><p lang="pl" dir="ltr">Miło z Twojej strony Paweł! <a href="https://t.co/bfuLu8TlnQ">pic.twitter.com/bfuLu8TlnQ</a></p>&mdash; Legia Warszawa ���� (@LegiaWarszawa) <a href="https://twitter.com/LegiaWarszawa/status/1486995873255112704?ref_src=twsrc%5Etfw">January 28, 2022</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script>

Z Legii skrzydłowy wyjeżdżał tuż po zdobyciu drugiego z rzędu mistrzostwa Polski. Wraca do klubu, który walczy o utrzymanie i marzy o awansie do europejskich pucharów poprzez zdobycie Pucharu Polski. 

- Mam nadzieję, że na boisku uda mi się potwierdzić swoją jakość. Na pewno zobaczycie charakter, bo będę dawał z siebie wszystko. Mam nadzieję, że teraz nadchodzi najlepszy moment sezonu dla całej drużyny. Chwile przeżyte za trenera Vukovicia były jednymi z najpiękniejszych w mojej karierze. Zdobyłem swoje pierwsze mistrzostwo Polski, mieliśmy świetną, bardzo zgraną ekipę. Teraz śledziłem praktycznie wszystkie spotkania Legii, jestem szczęśliwy, że mogę tu wrócić. Wiem, że jest tutaj bardzo dużo jakości, wielu świetnych ludzi - nie tylko piłkarzy, bo mam na myśli całą społeczność w klubie. To także było w pewien sposób decydujące, bo nie ukrywam, że miałem inne opcje wypożyczenia. Wiem jednak jak dobra jest ta drużyna, w wielu meczach widziałem sporo jakości i mam nadzieję, że teraz wspólnie udowodnimy to poprzez wyniki na boisku - zapowiada Wszołek.

Legia nie pierwszy raz wypożycza piłkarza z dobrego klubu silnej ligi. Nie zawsze przekładało się to jednak na dobre, regularne występy. Tak było chociażby w przypadku Joela Valencii, którego 1,5 roku temu Legia wypożyczyła z Brentford. Wszołek zapowiada jednak, że w jego przypadku będzie inaczej. 

CZYTAJ TAKŻE: ZAPADŁA DECYZJA WS. PRZYSZŁOŚCI ARKADIUSZA MILIKA. KONIEC SPEKULACJI!

 - Jestem wypożyczony, ale to nie znaczy, że nie będę dawał z siebie maksa. Najważniejsze by wyjść na plac i dać z siebie wszystko. Zrobię to zawsze dla kibiców, dla całej drużyny i nie ważne gdzie będę, zamierzam dać siebie całego. Tym kierowałem się zawsze i tym kieruję się również teraz. Są gorsze i lepsze momenty, ale ogromnie wierzę w to, że najlepsze są przed drużyną, bo ma ona bardzo duży potencjał - zakończył pomocnik.





Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy