Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (69 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (66 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (61 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (56 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (54 pkt.)
  • 7 .Cracovia (53 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (52 pkt.)

Totolotek Puchar Polski. Kolejne duże osłabienie Legii Warszawa

We wtorkowym półfinale na pewno nie zagra Domagoj Antolić. Kontuzji doznał też Thomas Pekhart i jego występ jest niepewny - powiedział na konferencji prasowej przed walką o finał Pucharu Polski trener Legii Aleksandar Vuković.

W sobotę Legia przegrała w Poznaniu z Lechem 1-2 i wciąż nie zapewniła sobie jeszcze mistrzostwa Polski. Być może stanie się to już w sobotę, kiedy przy Łazienkowskiej podejmie Cracovię. Do wywalczenia złotych medali Legii wystarczy remis. Już we wtorek dojdzie jednak do pierwszej w tym tygodniu konfrontacji obu drużyn. Los sprawił, że w półfinale Totolotek Pucharu Polski Cracovia podejmie Legię. O awansie do finału, inaczej niż w poprzednich latach zadecyduje tylko jeden mecz.

Reklama

- Na pewno w tej chwili skupiamy się tylko na wtorkowym meczu. Puchar Polski to specyficzne rozgrywki. Możliwe, że dojdzie do rozstrzygnięcia dopiero w rzutach karnych - mówi Vuković.

Niestety dla Legii zespół doznał kolejnego osłabienia. Przy Kałuży nie zagra silny punkt zespołu, pomocnik Domagoj Antolić. Wątpliwy jest też występ napastnika Thomasa Pekharta

- Z wiadomych powodów kilku zawodników w ostatnim czasie musiało grać dużo więcej niż powinno. To wiąże się niestety także z kolejnym ryzykiem urazów. Musimy sobie jednak z tym radzić. Gramy z dużą częstotliwością i wiemy, że takie problemy mogą nastąpić - martwi się Vuković.

- Arvydas Novikovas ma wrócić do treningów na początku przyszłego tygodnia. Będzie mu trudno zdążyć zagrać jeszcze w tym sezonie - dodaje trener Legii.

Serbski szkoleniowiec nie uważa, aby po porażce z Lechem atmosfera w zespole się pogorszyła. Dał do zrozumienia, że zespół cały sezon pracował na tak dużą przewagę w ligowej tabeli i jedno potknięcie nie może spowodować większego tąpnięcia.

- W lidze mamy bardzo dobrą sytuację. Zapracowaliśmy na nią sami z mnóstwem problemów po drodze. Mieliśmy tylko trzy mecze u siebie od początku tego roku, a tak praktycznie cały czas gramy na wyjazdach. Mamy bardzo dużą przewagę, dlatego nie ma czego odbudowywać. To byłoby absurdalne. Idąc  tym tropem, to inni trenerzy mieliby bardzo trudną robotę.

- Muszę brać pod uwagę te wrodzone negatywne nastawienie dookoła, szczególnie, kiedy przytrafia się porażka. W Poznaniu w drugiej połowie zrobiliśmy bardzo dużo, żeby wygrać. Pracujemy, żeby w następnych spotkaniach odnosić zwycięstwa - mówi Vuković

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje