Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

​Tomczyk w Legii od 1 grudnia - forpoczta przed Papszunem...

Od 1 grudnia Paweł Tomczyk zostanie wicedyrektorem ds. sportowych w Legii Warszawa. To były dyrektor sportowy Rakowa Częstochowa. Mistrz Polski liczy, że zimą porozumie się z Rakowem w sprawie przejścia Marka Papszuna na stanowisko trenera.

Właściciel Legii, Dariusz Mioduski - w wywiadzie dla klubowych mediów - powiedział kilka dni temu: "Mamy poważny kryzys sportowy, ale z niego wyjdziemy. To okres przejściowy, który chcemy jak najmądrzej wykorzystać, aby już więcej takie problemy się nie powtarzały".

Słowa to jedno, ale konieczne są czyny. I ruchy personalne. Jednym z pierwszych jest właśnie przyjście Pawła Tomczyka, który ma być forpocztą przed Markiem Papszunem. Obaj doskonale się znają - Tomczyk był piłkarzem u Papszuna, jeszcze w Legiovonii. Pełnił funkcję kapitana. Później spotkali się w Częstochowie, ale już w innych rolach. Tomczyk dołączył do działu sportowego, jako były zawodnik, a zarazem absolwent wydziału ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego. Najpierw - od listopada 2019 roku - był szefem działu skautingu, a następnie objął stanowisko dyrektora sportowego.

Reklama

Odszedł z końcem sierpnia 2021. W "Cafe Futbol" w Polsacie Sport opowiadał niedawno: "Nie wyobrażam sobie, żeby dyrektor sportowy nie współpracował ściśle z trenerem w zakresie polityki transferowej. Jeśli chodzi o trenera Papszuna dla mnie było to tym bardziej łatwe, że znałem doskonale profil piłkarzy, jakich preferuje ten szkoleniowiec". Tomczyk uczestniczył między innymi w transferach Iviego Lopeza, Davida Tijanica, Bena Ledermana, Vladana Kovacevica, a także młodych zawodników, jak Daniel Szelągowski, Wiktor Długosz, czy Ivo Kaczmarski. Słyszę z Legii, że Tomczyk ma właśnie skautować w szczególności młodzieżowych piłkarzy w Polsce.

Przyjście Tomczyka nie oznacza zwolnienia Radosława Kucharskiego. Ten dalej będzie pełnił rolę dyrektora sportowego, ale zostanie odciążony w aspekcie współpracy choćby z kadrą, którą dysponuje Legia. Rzecz jasna Tomczyk będzie angażował się też w koordynowanie przepływu zawodników z akademii do pierwszego zespołu, a także w negocjacje z klubami i agentami piłkarzy. Właściciel Legii, Dariusz Mioduski w czwartek diagnozował sytuację następująco: "Szukając głębszych przyczyn, z pewnością widzimy, że krótkotrwałe nastawienie na wynik w dłuższej perspektywie powoduje zbytnie rozluźnienie po osiągnięciu celu, jakim były mistrzostwa Polski czy awans do europejskich pucharów. Szczególnie w momentach sukcesu potrzeba więcej pracy, pokory i... jeszcze raz pokory". Mioduski zapowiadał zmiany w pionie sportowym, co realizuje się wraz z przyjściem Tomczyka. Kolejnym ruchem ma być "analityk, specjalizujący się w stałych fragmentach gry", który ma dołączyć od stycznia.

Pytanie, czy od stycznia przy Łazienkowskiej 3 będzie pracował Papszun? To kwestia negocjacji na linii Mioduski - Michał Świerczewski, właściciel Rakowa. Z Bundesligi znamy sytuacje transferów trenerów. Marco Rose miał klauzulę odejścia z Gladbach, z której skorzystała Borussia Dortmund (5 milionów euro). Z kolei Julian Nagelsmann nie miał takiej klauzuli, ale szef Lipska Oliver Mintzlaff uznał, że "z niewolnika nie ma pracownika", więc po prostu postawił twarde warunki finansowe Bayernowi. Monachijczycy zdecydowali się zapłacić ponad 20 milionów euro. Ciekawe, jaka stawka może wchodzić w grę w przypadku przejścia Papszuna z Rakowa do Legii zimą - na pół roku przed końcem kontraktu w dotychczasowym klubie?

Roman Kołtoń, "Prawda Futbolu"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje