Reklama

Reklama

Świetny trener, ale bez tytułów. Test cierpliwości dla Legii Warszawa

Legia Warszawa ogłosiła w poniedziałek oficjalnie nazwisko swojego nowego trenera. Zgodnie z medialnymi doniesieniami, został nim Kosta Runjaic, który przez ostatnie 4,5 roku zapracował na swoją markę w Pogoni Szczecin.

Niemiec obejmował "Portowców" w listopadzie 2017 roku, kiedy zespół szorował po dnie tabeli. Wielu odradzało mu przeprowadzki do Polski (Pogoń miała być jego pierwszym zagranicznym klubem), jednak on postanowił podjąć ryzyko. Miesiąca, a nawet lata później tłumaczył, że była to kwestia intuicji i dobrej chemii, którą wyczuł między sobą a zarządem klubu. Zapewne nie bez znaczenia był również fakt, że od ponad roku przebywał na bezrobociu.

Kosta Runjaic trenerem Legii Warszawa

Praca w Pogoni okazała się być strzałem w dziesiątkę. Runjaic poprowadził zespół w 169 meczach i jako jedyny trener w historii zapewnił szczecinianom dwa z rzędu medale. W marcu 2022 roku ogłosił, że jako czas w stolicy Pomorza Zachodniego dobiega końca. Nowy sezon rozpocznie w barwach Legii Warszawa. Czy jest dobrym wyborem dla "Wojskowych"? Jakie są jego wady i zalety? Poniżej efekty naszych prawie pięcioletnich obserwacji Kosty Runjaica jako trenera Pogoni Szczecin.

Reklama

Zalety Kosty Runjaica:

1.     Jasno określony styl gry

Kosta Runjaic udowodnił, że wie, czego chce od swojej drużyny. Pogoń Szczecin - przynajmniej przez większość czasu - miała jasno sprecyzowany styl gry, który z reguły przynosił powodzenie. Niemiecki szkoleniowiec lubi dużą wymienność pozycji, szukanie tak zwanych trójkątowych w rozegraniu ofensywnym (często w konfiguracji skrzydłowy-pomocnik-boczny obrońca) i wysokie ustawienie obrony. Runjaic przez lata podpatrywał też Jurgena Kloppa, co poskutkowało miłością do pressingu. Nie jest on tak intensywny, jak w przypadku szkoleniowca Liverpoolu, ale również potrafi przynieść efekty.

2.     Runjaic dobrze czuje się jako menedżer, nie tylko jako trener

Niemiec opowiadał podczas jednej z konferencji prasowych, że kiedy zaczynał pracę w niższych ligach niemieckich, pełnił wszystkie funkcje jednocześnie. Był trenerem, dyrektorem sportowym, psychologiem, analitykiem i rzecznikiem prasowym. Najwyraźniej spodobała mu się odpowiedzialność wykraczająca daleko poza boisko, bo w Szczecinie pracował w takim właśnie stylu. Miał rzecz jasna sztab, ale lubił wiedzieć, co dzieje się w całym klubie. Interesował się działaniami marketingowców, często zaglądał do biura prasowego, zlecał też kosmetyczne zmiany w szatni czy tunelu prowadzącym na murawę. Potrafił też rozmawiać z zawodnikami niekoniecznie o sprawach boiskowych.

3.     Sprawiedliwość w szatni

Kiedy Runjaic objął Pogoń, powiedział zawodnikom, że nie oczekuje od nich miłości. Ba, mogą go oni nawet nienawidzić. Ważne, żeby się słuchali i wygrywali mecze. Ci, którzy nie chcieli się podporządkować (pierwszym był Adam Gyurcso) nie mieli czego szukać. Runjaic zawsze daje drugą szansę, ale jeśli ktoś ponownie go zawiedzie, raczej nie odbuduje już zaufania. Zasady w jego szatni są jasne i sprawiedliwe.

Wady Kosty Runjaica:

1.     Brak tytułów

Jest w języku niemieckim określenie "bessermacher". W wolnym tłumaczeniu oznacza ono mniej więcej tyle, co człowiek, który swoją pracą czyni innych lepszymi. Tak można by określić Runjaica, który przez prawie pięć lat pchnął Pogoń w górę. Nigdy nie wywalczył jednak tytułu mistrzowskiego, nie potrafił też skutecznie walczyć w Pucharze Polski. W Niemczech również nie udało mu się awansować do 1. Bundesligi, choć w Kaiserslautern szansa na to była wyborna. Jak zwykle wszystko posypało się w końcówce - w 4 meczach jego drużyna zdobyła 2 punkty. Aby sprawdzić się w Legii, Runjaic musi nauczyć się wytrzymywania presji w końcówce. W Szczecinie poległ na tym polu dwukrotnie.

2.     Ostrożność w stosunku do młodych

To z jednej strony wada, ale z drugiej również zaleta. Kibice piłkarscy z natury są jednak niecierpliwi, więc politykę Runjaica względem młodych zapewne zapiszą wśród minusów. Niemiec jest bowiem bardzo ostrożny podczas wprowadzania juniorów. Jest w stosunku do nich nieufny i często woli postawić na doświadczonych. Rzadko kiedy pozwala rozegrać pełne 90 minut. Wychowankowie Akademii Legii będą musieli uzbroić się w cierpliwość.

3.     Runjaic potrzebuje czasu

Runjaic to trener-długodystansowiec. Gdyby prezes Jarosław Mroczek nie miał w sobie takich pokładów cierpliwości, Runjaic mógłby już kilkukrotnie stracić pracę. Sternik "Portowców" wierzył jednak w długofalowe plany Niemca i pozwalał mu wyciągać zespół z wielu kryzysów. Legia to z kolei klub, który do tej pory nie kojarzył się z cierpliwością. To może być dużym problemem Runjaica, który nie gwarantuje wyników od razu. Jego wartość ukazuje się dopiero po czasie. 

Jakub Żelepień, Interia 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL