Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Superpuchar Polski: Cracovia wygrała z Legią w karnych. Probierz i Saganowski o meczu

Cracovia pokonała w Warszawie Legię w serii rzutów karnych 5-4 i zdobyła Superpuchar Polski. W normalnym czasie było 0-0. Tak skomentowali to spotkanie Marek Saganowski i Michał Probierz.

Po meczu powiedzieli:

Marek Saganowski (zastępujący Czesława Michniewicza w roli pierwszego trenera Legii):

"W pierwszej połowie popełniliśmy dużo błędów. Próbowaliśmy wejść w mecz jak najlepiej, mieliśmy lepsze i gorsze momenty, na pewno naszą grę trzeba mocno poprawić. W drugiej części złapaliśmy rytm, stworzyliśmy sporo sytuacji. Kluczowym momentem każdego spotkania są okazje podbramkowe. Jeżeli z trzech, czterech sytuacji nie strzela się chociaż jednego gola, trudno potem mówić o wygranej.

Reklama

- Nie przygotowywaliśmy się specjalnie do rzutów karnych, wiedzieliśmy, kto będzie chciał strzelać. Zawodnicy codziennie po treningu wykonują jedenastki, wiedzieliśmy, kto robi to dobrze. Nie mam pretensji do Pawła Wszołka, takie sytuacje zdarzały się najlepszym. Gratuluję Cracovii zwycięstwa".

Michał Probierz (trener Cracovii): "Gratuluję mojemu zespołowi, bo w takim składzie graliśmy ze sobą po raz pierwszy. To drugie trofeum wywalczone przez nas w tym roku i chciałbym zadedykować je kibicom Cracovii. Szkoda, że dotychczas nie zdobyliśmy trofeum w lidze, ale gdy wszyscy się wyleczą, będziemy mieli bardzo silną kadrę.

- Zaczęliśmy dzisiejszy mecz, starając się utrzymać przy piłce. Wiedzieliśmy, że Legia od razu na nas ruszy, bo po odpadnięciu z europejskich pucharów miała długi okres na przygotowanie do tego meczu. Chcieliśmy być groźni od początku, ale byliśmy dość nieskuteczni. Po 30 minutach Legia mocno przejęła inicjatywę, przegrywaliśmy dużo piłek w środku, ale w przerwie to zniwelowaliśmy. Później mecz się wyrównał. Oba zespoły postawiły wszystko na jedną kartę".

bia/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL