Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Superpuchar. Duszan Kuciak: To dramat

- Nie pokazaliśmy nic, byliśmy słabsi od Lecha. To dramat – mówił po spotkaniu o Superpuchar zdenerwowany bramkarz Legii Duszan Kuciak. Jakub Rzeźniczak zaznaczał jednak, by nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

Czy piłkarzom Legii jest nie po drodze z Henningiem Bergiem? Drużyna prezentuje się bardzo słabo, poirytowani legioniści zaznaczali, że gra w porównaniu do rundy wiosennej wcale się nie poprawiła. Michał Kucharczyk posunął się nawet do stwierdzenia, że skoro Lech tak łatwo rozpracował Legię, to pewnie zawiodło ustawienie taktyczne. Czy to już jest uwaga skierowana w kierunku trenera Berga? Eksperci nie mają wątpliwości - Legia jest bardzo przewidywalna, a błysk stracili ci zawodnicy, którzy potrafili zagrać nieszablonowo, jak Ondrej Duda czy Michał Żyro.

Reklama

- Popełniliśmy błędy, ja również przy drugim golu, gdy byłem za daleko od Marcina Kamińskiego i Lech to wykorzystał. Staraliśmy się atakować, ale brakowało nam agresywności, kompaktowej gry bliżej siebie. Lech przez to miał więcej miejsca w środku pola i dość swobodnie mógł wymieniać podania. Nie do końca spełniliśmy te założenia, które nakreślił nam trener, przez zbyt wolną grę w ofensywie rywal zabierał nam piłkę - analizował Jakub Rzeźniczak. 

Jego zdaniem za wcześnie jest jednak, by wysuwać zbyt odważne wnioski. - To pierwszy mecz, a zeszły sezon też zaczęliśmy bardzo słabo. Później było już dużo lepiej, nieźle spisywaliśmy się jesienią. Taki jest sport: raz się wygrywa, raz się przegrywa. Trzeba jednak wyciągnąć wnioski i już w czwartek przed swoją publicznością spisać się znacznie lepiej - dodaje. A czy coś w klubie dzieje się nie tak jak trzeba? Rzeźniczak twierdzi, że wszystko jest w porządku. - Brakuje nam tylko "Rado" - mówi.

Kuciak nie wyobraża sobie, by Legia mogła odpaść z rumuńskim FC Botosani w eliminacjach Ligi Europy. - Gorzej niż dzisiaj zagrać już nie możemy. Jesteśmy jednak dobrze przygotowani do sezonu, a świadczy o tym choćby bramka zdobyta w samej końcówce - mówi z nadzieją.

Tego gola, który ostatecznie zostanie zapisany Michałowi Żyro, nie widzieli już kibice Legii, których nieco ponad tysiąc stawiło się na Inea Stadionie w Poznaniu. Wyszli tuż przed końcem potyczki, po trzecim trafieniu dla Lecha w wykonaniu Karola Linettego. Rzeźniczak rozumie ich decyzję. - Prawdopodobnie nie spodobała im się nasza gra. To nie ujma, ale sygnał, żebyśmy więcej z siebie dawali. Kibice nie byli zadowoleni, mieli prawo opuścić stadion i tak zrobili, ale wiemy, że będą z nami na dobre i na złe - twierdzi stoper Legii.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje