Reklama

Reklama

Stanisław Czerczesow: Dla nich takie zmęczenie będzie teraz normą

- Historia pokazuje, że rewolucja to zwykle nie jest właściwe wyjście. Drużyna to żywy organizm, panuje w niej jakaś hierarchia, której ja nie zamierzam zakłócać - powiedział trener Legii Warszawa Stanisław Czerczesow przed meczem z Cracovią w 12. kolejce Ekstraklasy. To będzie debiut Rosjanina w roli szkoleniowca stołecznego zespołu.

"Historia pokazuje, że rewolucja to zwykle nie jest właściwe wyjście. Drużyna to żywy organizm, panuje w niej jakaś hierarchia, której ja nie zamierzam zakłócać. Na pewno w swoim czasie będziemy poprawiać jakieś niuanse" - wyjaśnił Czerczesow.

Rosjanin poprowadził zespół wicemistrza polski dotychczas tylko raz - w wyjazdowym sparingu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (6-0).

"Podobało mi się w tym meczu nastawienie moich piłkarzy. Ale były też złe momenty, kiedy nie dominowaliśmy, nie kontrolowaliśmy wydarzeń na boisku. Przytrafiały się też błędy techniczne, częściowo wynikające ze złego stanu murawy" - skomentował spotkanie z 8 października.

Reklama

Szkoleniowiec przyznał, że na razie nie zdążył jeszcze dobrze poznać swoich podopiecznych.

"Żeby przeprowadzić indywidualne rozmowy z piłkarzami, trzeba najpierw wiedzieć, o czym z nimi rozmawiać. Minęły raptem dwa tygodnie, a dopiero teraz część zawodników wróciła ze zgrupowań reprezentacji. Najpierw chciałbym poobserwować piłkarzy, zobaczyć, co sobą reprezentują, a potem przyjdzie czas na rozmowy indywidualne. Poza tym to, co widzę na treningach, może być zupełnie inne niż forma meczowa, kiedy jest presja" - powiedział.

W związku z tym trener Legii nie chciał też mówić zbyt wiele o najbliższym rywalu.

"Oczywiście przyglądaliśmy się, jak Cracovia gra, znamy jej słabe i mocne strony. Do każdego przeciwnika trzeba podchodzić z szacunkiem. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, żeby poznać swoją drużynę. Można znać rywali doskonale, ale jak nie zna się swoich podopiecznych, to nic to nie da" - podkreślił Czerczesow.

Zakomunikował również, że nie zamierza oceniać systemu rozgrywek, który zakłada odjęcie wszystkim zespołom połowy punktów po 30 kolejkach.

"Wprawdzie z wykształcenia jestem ekonomistą, ale w futbolu liczby tak bardzo mnie nie interesują. Tylko punkty i jakość gry" - uciął.

Czerczesow uchodzi za trenera, którego treningi kosztują piłkarzy wiele sił. Potwierdzają to opinie jego podopiecznych.

"Dla nich takie zmęczenie będzie teraz normą. Jeśli przydarzy się jakaś mniej obciążająca sesja treningowa, to zawodnicy będą zdziwieni. To trochę jak z samochodem: choć po mieście można jeździć tylko 50 km/h, warto mieć lepszy silnik, żeby móc z niego skorzystać, gdy zajdzie taka potrzeba. Może przyjść taki moment, że drużyna będzie musiała grać na maksimum swoich możliwości. A poza tym dobre przygotowanie fizyczne oznacza także mniej kontuzji. Czy piłkarze są zmęczeni? Ja zauważyłem tylko, że byli szczęśliwi" - powiedział szkoleniowiec.

Na zakończenie konferencji prasowej Czerczesow zwrócił się do obecnych na sali dziennikarzy.

"Mam do was prośbę: napiszcie dokładnie to, co powiedziałem, nie wymyślajcie moich odpowiedzi... choć wiele też zależy od ciebie" - zażartował, zwracając się do tłumacza.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL