Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (51 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (43 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (43 pkt.)
  • 4 .Cracovia (42 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (42 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (41 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (38 pkt.)
  • 8 .Raków Częstochowa (37 pkt.)

Rangers - Legia 1-0. Brytyjskie media o konfrontacji w Glasgow

Brytyjskie media podkreślają w piątek napięty przebieg czwartkowego meczu rewanżowego Rangers FC z Legią Warszawa (1-0), zaznaczając jednak, że drużyna z Glasgow zasłużenie awansowała do fazy grupowej piłkarskiej Ligi Europy.

Serwis internetowy telewizji BBC zwrócił uwagę, że Rangersom "od początku brakowało klinicznego wykończenia akcji". Jednocześnie podkreślono, że szkocka drużyna mogła liczyć na wsparcie "rozgorączkowanych" kibiców, którzy zdawali się uszanować ostrzeżenia ze strony UEFA dotyczące zakazu religijnych, antykatolickich piosenek.

Reklama

Jak oceniono, czwartkowy występ "nie był ani ładny ani imponujący, ale okazał się wystarczający" do przejścia do fazy grupowej LE, co powinno znacząco wzmocnić budżet wicemistrzów Szkocji.

Szkocki dziennik "The Herald" żartował, że "Rangersi z pewnością nigdy nie decydują się na proste rozwiązania". Zaznaczono, iż "niewiarygodny wieczór" na Ibrox wymagał koncentracji do ostatnich minut spotkania.

"Przed meczem uwagę poświęcano w równym stopniu temu, co dzieje się poza boiskiem, co na nim. Obie kwestie były równie istotne dla Rangersów. Choć nie było to łatwe, (szkocka drużyna) ponownie sprostała zadaniu" - dodano.

Z kolei "The Scotsman" ocenił czwartkowe zwycięstwo za "wydarte, ale absolutnie zasłużone". "Pod wodzą Stevena Gerrarda, Rangersi pozostają siłą, z którą trzeba się liczyć, dostając się do fazy grupowej Ligi Europy drugi rok z rzędu" - stwierdzono.

"The Scottish Daily Mail" podkreślił rolę strzelca decydującej bramki, Alfredo Morelosa, pisząc, że "to po prostu musiał być on".

"Po zmarnowaniu świetnej szansy w Warszawie i ponownie w trakcie pierwszej połowy, Kolumbijczyk wybrał idealny moment na to, aby wreszcie trafić i wysłać Rangersów do fazy grupowej" - napisano.

Dziennik "The Guardian" zwrócił szczególną uwagę na konfrontację na trybunach, wskazując na to, że tym razem to warszawski klub prawdopodobnie znajdzie się w tarapatach po tym, jak mecz w Glasgow musiał zostać przerwany z powodu odpalenia przez kibiców Legii rac, które zadymiły cały stadion.

Jednocześnie pochwalono także sympatyków Rangersów za to, że rozwieszona przez Polaków podobizna papieża Jana Pawła II nie sprowokowała ich do reakcji, która mogłaby dalej zagrażać relacji klubu z UEFA.

Z kolei tabloid "The Scottish Sun" zwrócił uwagę na szczególne środki bezpieczeństwa towarzyszące wizycie kibiców Legii, którzy byli eskortowani przez licznych policjantów, którym towarzyszył nawet operacyjny helikopter. Wcześniej pisano, że służby porządkowe obawiały się konfrontacji przyjezdnych z Warszawy z sympatykami... Celticu Glasgow, z którym "Wojskowi" grali w pucharach przed kilkoma laty.

Gazeta zwróciła także uwagę na to, że wśród kibiców zasiadających w sektorze gości był bramkarz Bournemouth FC Artur Boruc, który - jak tłumaczono - jest "kultową postacią wśród sympatyków polskiego klubu po spędzeniu w Legii sześciu lat jako zawodnik".

Piłkarze Legii przegrali w Glasgow z Rangers FC 0-1 w rewanżowym meczu czwartej, decydującej rundy kwalifikacji Ligi Europy i nie awansowali do fazy grupowej. Przed tygodniem w Warszawie było 0-0.

Z Londynu Jakub Krupa

Dowiedz się więcej na temat: Rangers FC | Legia Warszawa | liga europy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje