Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Radović: Właśnie dlatego nie spodziewam się powołania do reprezentacji

Najlepszy zawodnik T-Mobile Ekstraklasy - Miroslav Radović udzielił wywiadu serbskiemu dziennikowi Sport, w którym powiedział otwarcie, że nie za bardzo się spodziewa powołania do reprezentacji Serbii.

- Myślę, że już dawno zasłużyłem na to, aby być w grupie kandydatów do gry w reprezentacji Serbii, ale kogo to obchodzi? - pyta Radović.

Reklama

Miro Radović w seniorskiej reprezentacji Serbii nie zagrał ani razu i można by pomyśleć, że prezentuje ona poziom przynajmniej hiszpańskiej, albo niemieckiej.

"Rado" ma na koncie jedynie sześć występów w kadrze U-21 Serbii i Czarnogóry. Choć ma również polski paszport, Miro nie pali się do gry w reprezentacji Polski, ani też PZPN nie pali się, by go powoływać. I to nie tylko dlatego, że zabraniają tego przepisy, z uwagi na to, że w okresie występów w serbskiej młodzieżówce nie miał polskiego paszportu.

- Czuję się Serbem, a w Polsce jest wystarczająco wielu piłkarzy, by reprezentacja poradziła sobie beze mnie - powiedział w "Lidze + Extra" Radović.

Dziwne jest jednak to, że Serbia nie wypróbowała Radovicia choćby w jednym towarzyskim meczu. Wszak mimo 30 lat na karku, legionista gra coraz lepiej. Jan Urban rozwinął go, odrywając z prawego skrzydła i przesuwając do środka boiska, a Hennig Berg wzmocnił Mirosdlava fizycznie.

"Rado" sprawia wrażenie pogodzonego z losem, że Serbia regularnie o nim zapomina.

- Lata minęły, a wraz z nimi przeminęli selekcjonerzy, teraz przyszedł nowy z Holandii (Dick Advocaat), ale wątpię, by postrzeganie mnie zmieniło się jakoś drastycznie - powiedział "Sportowi" Miro.

- Rozumiem, że liga polska nie należy do najsilniejszych, ale przecież gramy z Legią także w europejskich pucharach i żeby ktoś ze sztabu kadry nie przyjechał obejrzeć mnie w takim meczu, to już jest dziwne - nie kryje legionista.

- Nic nie szkodzi, nie chcę nikomu przeszkadzać. Jeśli ktoś będzie o mnie pamiętał, to świetnie, jeśli nie, to trudno... W obu przypadkach życzę Serbii wszystkiego najlepszego! - powiedział Miroslav Radović.
Co ciekawe, powołania Miroslava domagają się także serbscy dziennikarze, ale Dick Advocaat jest na to głuchy. Jedyny plus dla Legii jest taki, że piłkarz może się skoncentrować na obowiązkach klubowych.Walkę o udział w Euro 2016 Serbowie zaczną dopiero 11 października, wyjazdowym meczem z Armenią. Po wpadce Portugalii z Albanią (0-1 u siebie) mają pozycję wymarzoną, by razem z Danią walczyć o zwycięstwo w Grupie I.

Zobaczy sytuację w Grupie I el. Euro 2016!

Dowiedz się więcej na temat: Miroslav Radović | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje