Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Puchar Polski: Legia bliska obrony trofeum

Dzięki dwubramkowej zaliczce z pierwszego meczu we Wrocławiu piłkarze Legii Warszawa są bliscy zdobycia Pucharu Polski. Nie wiadomo, czy na środowy rewanż ze Śląskiem wojewoda mazowiecki nie zamknie jednej z trybun stadionu przy ul. Łazienkowskiej.

Stołeczny zespół przed rewanżem jest w komfortowej sytuacji dzięki dwóm golom Marka Saganowskiego w pierwszym spotkaniu finałowym. 34-letni napastnik, który jesienią ubiegłego roku nie grał z powodu problemów kardiologicznych, jest najlepszym strzelcem obecnych rozgrywek. W siedmiu meczach strzelił sześć bramek. W dotychczasowej karierze nie zdobył jednak jeszcze tego trofeum.

Reklama

- Do rywalizacji o PP podchodzę bardzo ambitnie, bo jeszcze go w swoim dorobku nie mam, a chciałbym go wreszcie unieść - powiedział Saganowski po pierwszym meczu.

Wiele wskazuje na to, że trener Legii Jan Urban ponownie wystawi zawodników, którzy rzadziej występują w ekstraklasie. Raczej nie zagrają narzekający ostatnio na urazy Bartosz Bereszyński i Jakub Wawrzyniak. Z kolei do składu Śląska prawdopodobnie wróci Adam Kokoszka, który w pierwszym meczu finałowym pauzował za żółte kartki.

Nie wiadomo jednak, czy wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski nie zamknie dla publiczności trybuny północnej na stadionie Legii, tzw. "Żylety". Żeby tego uniknąć prezes klubu Bogusław Leśnodorski ma go pisemnie zapewnić, że nie pozwoli na wykorzystanie elementów oprawy meczowej, które uniemożliwiają identyfikację kibiców.

Zastrzeżenia policji budzi rozwieszanie w trakcie meczów ogromnych flag, tzw. sektorówek. Dzięki nim niemożliwa jest identyfikacja osób, odpowiedzialnych za używanie zabronionych na obiekcie środków pirotechnicznych. Prezes Legii zapewnienie ma przesłać do wtorku do godz. 15.

Oba zespoły do środowego rewanżu przystępują po skromnych zwycięstwach na własnych boiskach w ostatniej kolejce ligowej. Legia wygrała z Lechią Gdańsk 1:0, a Śląsk w takich samych rozmiarach pokonał Pogoń Szczecin.

Piłkarze Legii staną przed szansą zdobycia PP po raz 16. w historii, a trzeci z rzędu. Śląsk po to trofeum sięgnął dwa razy - w 1976 i 1987 roku. W ubiegłorocznym finale w Kielcach legioniści pokonali Ruch Chorzów 3:0, broniąc trofeum wywalczonego rok wcześniej w Bydgoszczy.

Dla piłkarzy Śląska, którzy nie mają już szans na obronę mistrzowskiego tytułu, puchar nie jest jedyną szansą zagwarantowania sobie miejsca w rozgrywkach UEFA. W przypadku zdobycia przez Legię podwójnej korony, czwarte miejsce w ekstraklasie zapewni wrocławskiej ekipie przepustkę do Ligi Europejskiej. Obecnie Śląsk jest trzeci.

Jak poinformował wcześniej PZPN, ceremonia wręczenia pucharu i medali dla zwycięzców odbędzie się tuż po środowym meczu. Całość oprawy zrealizuje PZPN przy współpracy z gospodarzem stadionu.

Zawodników na prezentację przedmeczową wyprowadzi eskorta dziecięca z flagami klubowymi. Zgodnie z tradycją finału PP, zostanie odegrany hymn narodowy. Feta z wystrzeliwanym przez armatki konfetti oraz przekazanie zwycięskiej drużynie czeku na pół miliona złotych, nagrody ufundowanej przez PZPN, będą miały miejsce na murawie boiska, a całość dopełni oprawa muzyczna.

W marcu zarząd PZPN postanowił, że w tym sezonie triumfator Pucharu Polski zostanie wyłoniony w dwóch meczach finałowych. W kolejnych edycjach federacja planuje wrócić do formuły jednego spotkania, które miałoby się odbywać na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Finał Pucharu Polski:

środa, 8 maja

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław           (godz. 20.30; sędzia: Paweł Gil z Lublina)

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego wydarzenia

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

pierwszy mecz - 2-0

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Śląsk Wrocław | Marek Saganowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama