Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

Prawnik o szansach Legii: Jeśli UEFA popełniła błędy...

- Czy Legia ma jakieś szanse? Jeśli rzeczywiście nastąpiła taka sytuacja, że - jak mówiły władze Legii - UEFA popełniła błędy formalne, to sytuacja mogłaby się jeszcze zmienić - daje nadzieje warszawskiemu klubowi Jacek Kryszczuk, były członek organów jurysdykcyjnych PZPN.

Kryszczuk uważa, że jeśli UEFA popełniła błędy formalne, Legia ma szansę zmiany decyzji ws. porażki walkowerem z Celtikiem. Jak jednak dodał, bardziej spodziewa się gry warszawskiej drużyny w Lidze Europejskiej.

Za występ nieuprawnionego piłkarza - Bartosza Bereszyńskiego - w rewanżu z Celtikiem Glasgow w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów UEFA ukarała Legię walkowerem. Pierwsze spotkanie stołeczny zespół wygrał u siebie 4-1, a w rewanżu zwyciężył 2-0, ale okazało się, że w tym spotkaniu nie mógł wystąpić 22-letni obrońca.

Reklama

Walkower 3-0 dla Celticu oznaczał, że bilans bramkowy dwumeczu się wyrównał (4-4), jednak Szkoci uzyskali awans do 4. rundy eliminacji dzięki golowi na wyjeździe. Polski zespół ma wystąpić w ostatniej fazie kwalifikacji Ligi Europejskiej (w losowaniu trafił na FK Aktobe z Kazachstanu).

Legia złożyła już dokumenty do Komisji Odwoławczej UEFA, która zebrała się w środę rano. Jak poinformował prezes klubu Bogusław Leśnodorski, decyzja zostanie ogłoszona wieczorem albo w czwartek rano.

- Czy Legia ma jakieś szanse? Do dzisiaj wydawało mi się, że nie, ale to przesunięcie decyzji może wskazywać, iż coś się dzieje. Gdyby sprawa była oczywista, werdykt powinien raczej zapaść dzisiaj. Nie znam jednak akt, więc mogę mówić tylko teoretycznie - zastrzegł w rozmowie z PAP mecenas Kryszczuk, były członek m.in. Wydziału Dyscypliny PZPN.

Jak dodał, szansa Legii polega na uchybieniach ze strony UEFA.

- Jeśli rzeczywiście nastąpiła taka sytuacja, że - jak mówiły władze Legii - UEFA popełniła błędy formalne, to sytuacja mogłaby się jeszcze zmienić. Wcześniej sprawa wydawała się oczywista. Kara, choć surowa i nieadekwatna do rozmiaru winy, została nałożona zgodnie z przepisami Regulaminu Dyscypliny UEFA - przyznał.

Jego zdaniem, błąd po stronie Legii był oczywisty. - Niektórzy zastanawiają się, jak UEFA zachowałaby się w przypadku takiej pomyłki np. Realu Madryt czy Bayernu Monachium. Tam jednak nikt błędu by nie popełnił. Tutaj nastąpiło pewne zlekceważenie przepisów, niedopatrzenie. Może Legia nie do końca dorosła jeszcze do Ligi Mistrzów, choć na pewno sytuacja w tym klubie zmienia się na lepsze.

Jak podkreślił Kryszczuk, trudno będzie jednak o udział Legii w eliminacjach Ligi Mistrzów w tym sezonie.

- Generalnie spodziewam się raczej meczów warszawskiego zespołu z Aktobe w kwalifikacjach Ligi Europejskiej, choć oczywiście trzeba wykorzystać wszystkie możliwości - podkreślił.

W razie niekorzystnego dla Legii orzeczenia Komisji Odwoławczej UEFA warszawski klub może skierować sprawę do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Czy tam miałby realne szanse?

- Uważam, że jeszcze mniejsze niż teraz. Choćby z uwagi na czas, przecież już za tydzień rozpocznie się 4. runda eliminacji LM. No, chyba że UEFA rzeczywiście naruszyła jakieś procedury. Jak wspomniałem, nie znam jednak akt sprawy. Możliwe jest też ewentualnie odszkodowanie dla Legii, jeśli Celtic zagrałby już kolejny mecz - zaznaczył Kryszczuk.

Według prawnika, walka Legii o przywrócenie do rozgrywek eliminacji LM, nawet jeśli nie przyniesie efektu, może okazać się ważna.

- O sprawie mówi się w całej Europie. Nagłośnienie tego tematu m.in. przed media może spowodować, że w przyszłości UEFA bardziej dostosuje przepisy do życia. Każda kara powinna być adekwatna do przewinienia. Dzięki wprowadzeniu nowych zapisów karanie byłoby "widełkowe", a nie "zero-jedynkowe", czyli czarne i białe - zakończył mecenas Kryszczuk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama