Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (5 pkt.)

Odwołanie Legii zostanie rozpatrzone 12 października

Za niespełna tydzień wszystko będzie jasne. 12 października UEFA rozpatrzy odwołanie Legii ws. kar nałożonych na klub za incydenty podczas meczu z Borussią Dortmund. Przy Łazienkowskiej wierzą, że spotkanie z Realem Madryt odbędzie się jednak z udziałem kibiców.

W piątek Legia wysłała do siedziby UEFA odwołanie od kary, która oprócz zamknięcia stadionu na jeden mecz, obejmuje także 80 tysięcy euro grzywny. - Otrzymaliśmy uzasadnienie decyzji organu dyscyplinarnego. Co najważniejsze, nie ma w nim ani słowa o zachowaniach rasistowskich albo dyskryminujących. To dla nas bardzo dobra wiadomość - mówi Seweryn Dmowski, dyrektor klubu ds. public relations.

Reklama

A to zdecydowanie najcięższe przewinienie według UEFA, dlatego przy Łazienkowskiej wszyscy żyją nadzieją, że Europejska Unia Piłkarska popatrzy łaskawszym okiem na Legię. - Chcemy też zwrócić uwagę, że UEFA chce nas ukarać za wydarzenia, które nie miały miejsca. W uzasadnieniu napisano, że podczas meczu z Borussią doszło do starć kibiców z policją, a takie wydarzenia nie miały miejsca - dodaje Dmowski.

Legia swojej szansy upatruje także w tym, że 12 października będzie mogła sama przedstawić swoje racje. - Weźmiemy udział w posiedzeniu komisji odwoławczej, bo do tego mamy prawo. To pozwoli nam w pełniejszy sposób przekazać UEFA nasz punkt widzenia na zajścia na stadionie - kontynuuje Dmowski.

W klubie zakończyło się także postępowanie wyjaśniające. Legia przede wszystkim chce zmienić możliwość przemieszczania się między trybunami. Wydano także już około 90 zakazów stadionowych. - Mogę zapewnić, że ci ludzie już nigdy nie wejdą na mecze Legii. To nie jest ostateczna liczba zakazów, jeśli kolejne osoby zostaną zidentyfikowane, już nigdy nie wejdą na mecz Legii - dodaje Dmowski.

Do tego Legia zamierza domagać się od osób, które dopuściły się burd na stadionie odszkodowania przed sądem, ale jak mówi sam Dmowski to proces bardzo długi i żmudny. - Ale w klubie jest ogromna determinacja, żeby ukarać osoby łamiące prawo także w ten sposób.

Według zapewnień Dmowskiego 12 października poznamy już ostateczny werdykt komisji odwoławczej UEFA. To praktycznie zakończy dywagacje na temat, czy kibice obejrzą z trybun mecz z Realem. Jeśli decyzja UEFA dalej byłaby dla Legii niekorzystna, mistrzom Polski pozostanie jeszcze odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Ale gdyby Legia zdecydowała się na taki krok, praktycznie nie ma szans na to, aby trybunał zdołał rozpatrzyć sprawę do końca miesiąca. Mecz z Realem odbędzie się 2 listopada.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: UEFA | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje