Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (27 pkt.)

Nowe twarze w Legii Warszawa

Nowe twarze w Legii to zawodnicy, którzy mają pomóc ekipie w obronie mistrzostwa kraju. Jeden z nich - Artem Szabanow - zdążył już zadebiutować, dokładając swoją cegiełkę do zwycięstwa 5-2 nad Wisłą Płock.

Z końcem okienka transferowego wreszcie coś drgnęło w kwestiach personalnych drużyny mistrza Polski. Co prawda, nie dołącza nikt specjalnie znany (chyba, że dojdzie w końcu do porozumienia z Kamilem Grosickim), ale przyglądając się nowym graczom wnikliwie, można żywić wobec nich pewne nadzieje.

Reklama

Trener Czesław Michniewicz potrzebował lewonożnego obrońcy i jak by nie patrzeć, dostał go. Szabanow może być doskonałym uzupełnieniem albo wartościowym zmiennikiem dla trójki Igor Lewczuk, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk. Nie jest zachwycająco szybki, ale solidny, rozegrał nawet mecz w Lidze Mistrzów w Dynamie Kijów. W Legii już są z niego zadowoleni.

Ofensywny pomocnik z Uzbekistanu Jasur Jakszybojew nie grał dwa miesiące, ale też widać podczas treningów, że potrafi grać i strzelać gole. Bardzo dobrze operuje lewą nogą, jest szybki, dobry technicznie i ma niestandardowe zagrywki. 16 goli jakie zdobył w poprzednim sezonie w lidze białoruskiej nie wzięło się z przypadku. Pytanie, jak szybko dojdzie do formy fizycznej po tak długiej przerwie. Początkowe obawy są jednak dosyć szybko rozwiewane i czas ewidentnie działa na jego korzyść.

Obiecująco zapowiada się także napastnik z FK Tirana Ernest Muci. 19-latek strzelił w tym sezonie 7 goli i miał 4 asysty. Grał jeszcze w ostatniej kolejce w lidze albańskiej. Za niego Legia zapłaci pół miliona euro, ale podobno warto, choćby dlatego, że interesowały się nim także kluby z wyższej europejskiej półki. On, a także Ukrainiec Nazarij Rusyn, mają być opcją do gry u boku Tomasa Pekharta.

Czech wreszcie będzie miał jakieś realne wsparcie z przodu albo po prostu wartościowych zmienników. Dla Rusyna, który nie mieścił się w składzie Dynama Kijów, przyjazd do Warszawy to spełnienie marzeń. Mieszka tu jego rodzina i wielu przyjaciół. Brat jest popularnym fryzjerem, z którego usług korzystają telewizyjni celebryci. Nazarij mówi bardzo dobrze po polsku, a stylem gry przypomina nieco... Kamila Grosickiego.

Podczas meczu w Płocku Legia, która wydawała się być uzależniona od goli Pekharta, zagrała bez niego, a mimo to skuteczność miała świetną. Dzięki temu, że Michniewicz ustawia pomocników bardziej kompaktowo, bliżej siebie, pojawiło się dużo więcej możliwości rozegrania piłki. Formacja ta stała się bardziej elastyczna, zawodnicy lepiej współpracują, a tacy gracze jak Bartosz Slisz, Bartosz Kapustka czy przede wszystkim Luquinhas zaczęli zyskiwać na jakości. Sami też strzelają gole.

Jasne, że drużyna z Płocka jest mocno przeciętna i na podstawie jednego meczu w polskiej lidze nie można niczego przesądzać, ale... wyraźnie widać, że tendencja jest dobra. Coś się w tej ekipie zaczyna zazębiać, zespół z Warszawy dobrze zagrał już w starciach z Rakowem Częstochowa, ŁKS w Pucharze Polski i, mimo remisu, w Białymstoku z Jagiellonią. A że rywale niespecjalnie naciskają (Pogoń się potyka, a Raków ma pięć punktów straty), można zakładać, że mistrzowie Polski właśnie teraz po 18. kolejce zaczną odjeżdżać rywalom. Jeśli jeszcze do tego wypalą transfery, o których wyżej wspominaliśmy, dogonić Legię będzie trudno.

Czytaj więcej na Polsatsport.pl!





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje