Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (5 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (5 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)

MSW: Będzie wniosek o zamknięcie stadionu Legii

Po burdach, do których doszło w niedzielę na stadionie Legii Warszawa, policja wystąpi o jego zamknięcie do końca rundy wiosennej oraz złoży zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez organizatora - dowiedziała się w MSW.

Mecz piłkarskiej ekstraklasy na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej Legii z Jagiellonią Białystok został przerwany - przez przedstawiciela Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m.st. Warszawy - po tym jak przed końcem pierwszej połowy na trybunach doszło do bijatyki. Policja zatrzymała 38 osób.

Reklama

Rzecznik MSW Paweł Majcher poinformował, że policja wystąpi z wnioskiem do wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego o zamknięcie stadionu Legii do końca rundy wiosennej. Policja skieruje też prośbę do Ekstraklasy o objęcie zakazem wyjazdowym kibiców Jagiellonii i Legii do końca sezonu oraz złoży zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez organizatora w związku z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych.

Majcher podkreślił, że w ocenie ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza całą winę za zajścia podczas meczu ponosi jego organizator, czyli Legia, który zbyt późno wystąpił z wnioskiem o wprowadzenie sił policyjnych na teren stadionu oraz popełnił "rażące zaniedbania przy zabezpieczeniu widowiska".

"Przez błędy ze strony organizatora zostało narażone życie i zdrowie uczestników widowiska. Podkreślamy, że wczorajsze wydarzenia to konsekwencja zachowania władz klubu, czyli tolerowania bandytów na stadionie, pomimo sygnałów o narastającym zjawisku" - powiedział Majcher.

Rzecznik MSW podkreślił, że policjanci pojawili się na trybunach trzy minuty po prośbie organizatora o interwencję. Musieli sforsować bramę, ponieważ nie było przy niej pracownika ochrony, a gdy się pojawił, oświadczył, że nie ma klucza - dodał rzecznik.

Z policyjnych ustaleń wynika, że jeszcze przed rozpoczęciem meczu kibice Jagiellonii rzucili dwie petardy hukowe w kierunku stref buforowych, jedna z nich eksplodowała w niewielkiej odległości od pracownika służby organizatora. Kolejna wybuchła niedaleko od mężczyzny z dzieckiem. Pół godziny po rozpoczęciu meczu kibice z Białegostoku wchodzili na ogrodzenie oddzielające sektory gości od strefy buforowej i usiłowali doprowadzić do konfrontacji z warszawskimi kibicami.

"Ponieważ nie było właściwej reakcji ze strony służb organizatora, kibice Legii Warszawa dotarli do ogrodzenia oddzielającego sektory kibiców gości od pozostałej części trybuny" - powiedział PAP kom. Andrzej Browarek ze stołecznej policji.

Jak dodał, kilka minut później kierownik ds. bezpieczeństwa Legii Warszawa został poinformowany o konieczności podjęcia zdecydowanych działań przez służby porządkowe oraz o konieczności skierowania w ten rejon dodatkowych pracowników ochrony. "Kierownik ds. bezpieczeństwa ocenił, iż jego służby poradzą sobie z sytuacją" - powiedział Browarek.

W pewnym momencie pseudokibice Legii wyłamali bramkę ewakuacyjną, która była elementem ogrodzenia oddzielającego sektory gości od pozostałej części trybuny i doprowadzili do bójki z kibicami Jagiellonii.

Po wejściu na trybunę policjanci użyli pałek służbowych, siły fizycznej oraz ręcznych miotaczy pieprzu. "Kibice Legii wycofali się do swoich sektorów, natomiast kibice Jagiellonii zaprzestali jakichkolwiek działań niezgodnych z prawem. Między sektorami zajmowanymi przez kibiców obydwu drużyn został ustawiony policyjny kordon" - powiedział Browarek.

Wśród zatrzymanych jest dwóch kibiców Legii oraz 36 kibiców Jagiellonii, w tym dwóch nieletnich. Zgodnie z kodeksem karnym za udział w bójce lub pobiciu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Za bezpieczeństwo imprezy masowej odpowiada jej organizator, który musi zapewnić m.in. odpowiednią liczbę ochroniarzy. Za każdym razem organizator wyznacza osobę odpowiedzialną za kwestie związane z bezpieczeństwem. Podlegają jej pracownicy firm ochroniarskich oraz tzw. służby informacyjne (chodzi na przykład o spikera zawodów sportowych). Właściciel obiektu sportowego lub organizator imprezy masowej określa regulamin, w którym opisane są m.in. zasady wstępu i zachowania się w danym miejscu. Na organizatorach spoczywa obowiązek wyznaczenia dróg ewakuacyjnych oraz dróg umożliwiających dojazd strażakom, pogotowiu oraz policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama