Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

Mógł zostać bohaterem Legii. Żałuje porażki

W czwartkowym meczu Ligi Europy Legia Warszawa przegrała na wyjeździe z SSC Napoli 0-3. Bramkarz mistrza Polski robił, co mógł, by zatrzymać renomowanego rywala, pracując na miana bohatera meczu. Ostatecznie jednak trzykrotnie skapitulował.

Legia długo utrzymywała korzystny dla siebie wynik, za jaki trzeba było uznać bezbramkowy remis na stadionie w Neapolu. W drugiej połowie jednak gospodarze znaleźli sposób na defensywę mistrza Polski, strzelając trzy gole.

W 76. minucie gola na 1-0 strzelił Lorenzo Insigne, a potem do siatki trafiało jeszcze dwóch piłkarzy wprowadzonych z ławki rezerwowych - Victor Osimhen oraz Matteo Politano.

SSC Napoli - Legia Warszawa: Cezary Miszta pokazał dobrą formę

Mimo trzech wpuszczonych bramek należy docenić to, że Miszta obronił siedem celnych strzałów rywali.

- Mieliśmy swoje sytuacje, mogło się to zakończyć różnie. Robiliśmy co mogliśmy, ale na koniec przegraliśmy 0-3.Przykro mi, że tak się to skończyło, ale miałem dobre interwencje. To jednak było za mało. Najważniejsze to, co na tablicy wyników - powiedział Miszta w rozmowie z Viaplay.

Reklama

Miszta stanął w bramce Legii także w poprzednim meczu Ligi Europy z Leicester City. Czy można porównać obie te ekipy?

- Leicester to też bardzo dobry zespół. Tamten mecz lepiej nam się ułożył. Dobrze graliśmy piłką. Trener uczulał nas, że jeśli chcemy coś zdobyć, musimy utrzymywać się przy piłce - przyznał golkiper mistrza Polski.

Czytaj także: Co z przyszłością trenera Michniewicza? Mioduski zabrał głos

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy