Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Michał Żewłakow: Zamiast Papszuna w Legii widziałbym Runjaicia

Były piłkarz i dyrektor sportowy Legii Warszawa, Michał Żewłakow, dyskutował wczoraj z kibicami na Twitterze. Rozmawiano w "pokoju" zorganizowanym przez ekipę podcastu "Kilka słów o Legii", która podczas programu zbierała pieniądze na leczenie 42-letniego kibica Legii - Rafała.

Żewłakow skrytykował przede wszystkim model kierowania klubem, wprowadzony przez prezesa Dariusza Mioduskiego. 

- Dla mnie sport i piłka to są emocje, to jest praca, to jest atmosfera i to jest klimat. A nie prezentacja - mówił Żewłakow. - Dzisiaj jeśli chodzi o zarządzanie klubami, to nie jest planowanie, zarządzanie klubem. To jest działanie w kryzysie, żeby praktycznie każdy klub wyciągnąć z jakiś długów. Ja mam wrażenie, że jeśli chodzi o samą górę w Legii, to tam się nic nie zmienia. Zmieniają się tylko trenerzy albo piłkarze - zauważył.

Reklama

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Żewłakow skrytykował też słynny wywiad Mioduskiego dla internetowej strony klubowej, w którym zapowiedział on sprowadzenie do Legii trenera Marka Papszuna, który ma przecież wciąż ważny kontrakt z Rakowem Częstochowa. 

- Trochę taki zabieg PR, żeby sobie dać troszkę czasu, bo może drużyna wyjdzie z tego dołka, ale kibice będą mieli o czym rozmawiać. Praktycznie w Legii trener walczy z całą Polską, bo to cała Polska jest przeciwko Legii. I w momencie, kiedy na przykład jeszcze coś nie idzie, to trzeba walczyć jeszcze ze swoimi kibicami. Nie wiem, czy trener Papszun z czymś takim walczył. W Legii widziałbym raczej Kostę Runjaicia - przyznał w rozmowie z moderatorami dyskusji. 

Czerczesow i Berg mieli swoje życzenia

Były dyrektor sportowy zdradził też, że podczas pracy w Legii zdarzało mu się ściągać piłkarzy, których zażyczyli sobie trenerzy. 

- Stanisław Czerczesow chciał Michaiła Aleksandrowa, natomiast Henning Berg chciał Arkadiusza Piecha. Jak ja byłem w Legii, to mam wrażenie, że 90 czy 80 proc. transferów to były decyzje działu skautingu i dyrektora sportowego - przyznał.

Podczas rozmowy można było też usłyszeć, gdzie 102-krotny reprezentant Polski upatruje powodów sportowego zjazdu mistrza Polski.

- Dla mnie to jest największy problem, że tak naprawdę w drużynie z zeszłego sezonu, gdzie siłą były skrzydła, to ci skrzydłowi wszyscy praktycznie odeszli - powiedział, odnosząc się do sprzedaży Josipa Juranovicia, Marko Vesovicia i Pawła Wszołka.

Paw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama