Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Michał Żewłakow: Nie dajemy drużynie pewności

Piłkarz Legii Warszawa Michał Żewłakow przyznał, że postawa formacji defensywnej w tym sezonie nie daje pewności siebie reszcie zespołu. 36-letni obrońca w niedzielnym meczu ekstraklasy z Lechem Poznań prawdopodobnie wróci do podstawowego składu "Wojskowych".

Legia z dorobkiem 24 punktów prowadzi w tabeli. Jednak o jedno oczko mniej ma stołeczna Polonia i Lech.

- To nie jest zwykły mecz. Większość zawodników próbuje zapomnieć o otoczce medialnej i presji związanej z ligowym klasykiem. Niektórzy mówią, że to spotkanie jest jak każde inne i w ten sposób zrzucają z siebie presję. To spotkanie urasta jednak do miana meczu jesieni - powiedział Michał Żewłakow na piątkowej konferencji prasowej.

"Wojskowi" stracili w ligowych rozgrywkach już 12 goli. Jednak prowadzą w tabeli dzięki dużej skuteczności (strzelili najwięcej goli w 11 kolejkach - 25).

Reklama

- W poprzednim sezonie do naszej defensywy było najmniej zastrzeżeń. Teraz jest przeciwnie. Czasami popełniamy proste błędy. Nie potrafimy dobrze rozpoczynać meczów i wynika to z braku koncentracji. Jako defensywa nie dajemy drużynie pewności siebie. Musimy uderzyć się w pierś - przyznał stoper.

W poprzedniej kolejce Legia poniosła pierwszą porażkę w sezonie, po tym jak uległa na własnym boisku Jagiellonii Białystok (1:2). "Kolejorz" natomiast ostatni mecz przed własną publicznością też przegrał z zespołem prowadzonym przez Tomasza Hajtę (0:2).

- Lech na pewno będzie chciał się zrewanżować po wpadce na własnym boisku. Jednak naszym celem są trzy punkt - przekonywał Żewłakow.

Poznański zespół prowadzony przez Mariusza Rumaka strzelił najmniej bramek (15) spośród czołowych drużyn T-Mobile Ekstraklasy. Jednak Lech w tym sezonie imponuje skutecznością w obronie. Z ligowej stawki stracił najmniej goli - o połowę mniej od Legii, czyli sześć.

- Nasza liga jest bardzo dziwna. Lech nie gra pięknie, ale za to skutecznie. Wierzę jednak w potencjał ofensywny Legii. Nawet jeśli gramy słabo, to potrafimy stwarzać okazje bramkowe. Wierzę, że nasz atak będzie sprytniejszy i rozmontuje defensywę Lecha - mówił Żewłakow.

W niedzielnym meczu w Poznaniu zabraknie pauzującego za żółte kartki Inakiego Astiza. Prawdopodobnie zastąpi go właśnie Żewłakow, który dwa poprzednie spotkania ligowe obserwował z ławki rezerwowych.

- W takim wieku i okresie kariery w jakim jestem nie można być zaskoczonym, że nie gra się w podstawowym składzie. W zespole jest kilku młodszych graczy, którzy są szybsi i bardziej zwrotni ode mnie. Trener natomiast musi myśleć perspektywicznie. Muszę to zaakceptować choć wiadomo, że nikt nie lubi siedzieć na ławce rezerwowych - przyznał 36-letni stoper.

Spotkanie Lech - Legia odbędzie się w niedzielę o godz. 14.30.

Zapraszamy na relację NA ŻYWO z meczu Lech Poznań - Legia Warszawa

Ekstraklasa: Terminarz, wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: Michał Żewłakow | Legia Warszawa | Lech Poznań | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje