Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (29 pkt.)
  • 4 .Radomiak (28 pkt.)
  • 5 .Raków Częstochowa (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (21 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

Marcin Mięciel dla Interii: Legię zweryfikują puchary

- Przed walką o puchary Legia powinna się koniecznie wzmocnić w każdej formacji. Zespołowi przydałby się szybki i skuteczny napastnik, taki który zrobi różnicę. Karbownik powinien jeszcze zostać w Legii przez półtora roku. Vukoviciowi warto zaufać, bo coś dobrego już pokazał - mówi w rozmowie z Interią były napastnik Legii Warszawa, obecnie współzałożyciel i trener Szkoły Techniki Futbolu Champion w Warszawie Marcin Mięciel.

Zbigniew Czyż, Interia: Obserwuje pan naszą Ekstraklasę i grę Legii?

Marcin Mięciel: - Tak, oczywiście w miarę możliwości. Podczas weekendów oglądam mecze w telewizji. Staram się być na bieżąco. Na dziś Legia to najmocniejsza i najrówniej grająca drużyna w Polsce. W zespole jest kilku bardzo dobrych zawodników, ale myślę, że trzeba dokupić jeszcze kilku piłkarzy, żeby móc skutecznie powalczyć w europejskich pucharach.

Trener Legii Aleksandar Vuković złości się, kiedy słyszy, że Legia nie ma za bardzo z kim przegrywać w naszej lidze, podziela pan jego zdanie?

Reklama

- W większości meczów Legia rzeczywiście ma przewagę i dominuje. W polskiej lidze jest jednak tak, że forma zespołów nie zawsze potrafi utrzymać się na najwyższym poziomie, Legii też to dotyczy. Często drużyna gra trzy dobre mecze, a potem przychodzi słabszy występ, zdarzają się dwie, trzy porażki z rzędu. Za granicą jest trochę inaczej, te najlepsze kluby nie zaliczają wpadek, czy zjazdów formy.

Dziś Legia zagra na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Wydaje się, że nic i nikt nie odbierze jej już chyba pewnego, wydaje się, mistrzostwa Polski.

- Tak, bo inne kluby nie są w stanie wygrywać wszystkich meczów.

Jak pan ocenia pracę Aleksandara Vukovicia?

- Na razie na pewno pozytywnie, jeśli chodzi o polską ligę, bo trzeba zaznaczyć, że Legię tak naprawdę trzeba oceniać po występach w pucharach. Zespół wydaje się być dobrze poukładany, gra ofensywnie, widać pracę trenera, fajnie się to ogląda. Zawodnicy są wybiegani, widać pewne schematy. Najważniejsze dla klubu są finanse, które przynieść może gra w Lidze Mistrzów lub w Lidze Europy.

Vuković to będzie dobry trener dla Legii na długie lata?

- Chciałbym, to mój kolega z boiska. Młody trener z pasją, ale wiadomo jak to jest w Polsce. Jeżeli przyjdzie jakiś kryzys, nagonka medialna, to może być różnie. Często prezesi klubów mówią, że zatrudniają trenerów na lata, a potem rzeczywistość jest inna. Niewątpliwie przydałaby się w tym względzie stabilizacja. Widać, że taka długofalowa praca przynosi efekty. Częste zmiany trenerów nic nie wnoszą. Warto Vukoviciowi zaufać, bo coś dobrego z pewnością już pokazał.

W której formacji Legia powinna się wzmocnić w przerwie letniej?

- Myślę, że w każdej począwszy od bramkarza, bo Majecki już odchodzi do AS Monaco. Jeśli Legia chce poważnie myśleć o pucharach, to powinna dokonać solidnych wzmocnień. Drużynę powinni wzmocnić piłkarze, którzy szybko dadzą odpowiednią jakość, a nie będą tylko walczyć o miejsce w składzie. Tym bardziej jest to konieczne po kontuzjach, które ostatnio się przydarzają. Mam na myśli Veszovicia, był ostatnio najlepszym piłkarzem Legii.

Widzi pan szanse na awans Legii do fazy grupowej chociażby Ligi Europy?

- Przed sztabem trenerskim na pewno spore wyzwanie. Już teraz zawodnicy mają duże obciążenia. Po sezonie będzie właściwie tylko tydzień przerwy i trzeba znowu grać. Trzeba będzie wszystko naprawdę dobrze poukładać. Ważne będzie losowanie. Sprawy nie ułatwia także fakt, że będziemy mieć tylko jeden mecz w każdej fazie eliminacji.

Jak pan ocenia politykę prowadzenia klubu przez Dariusza Mioduskiego?

- Powiedzmy sobie szczerze, jaki wynik, taka polityka. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Jeśli uda się w pucharach, to będzie można mówić o dobrze wykonanej pracy. Kibicuję zespołowi, bo wreszcie chcielibyśmy pooglądać jakieś fajne mecze w pucharach.

Przed laty Marcin Mięciel brylował w ataku Legii, dla klubu ze stolicy zdobył 56 bramek. Co pan sądzi o obecnych napastnikach zespołu z Łazienkowskiej?

- Na razie wywiązują się ze swojej roli. Dla mnie najlepszym napastnikiem w Legii jest Jose Kante. Potrafi strzelać bramki, jest groźny, wraca po piłkę, potrafi ją odebrać. Mam nadzieję, ze nie nabawił się poważnej kontuzji, bo w pucharach będzie bardzo potrzebny. Na pewno trzeba jednak dokupić jeszcze jednego dobrego zawodnika do ataku, szybkiego, zwinnego, takiego, który zrobi różnicę.

A jak pan ocenia Thomasa Pekharta?

- Ja akurat nie lubię takich napastników, bo sam taki nie byłem. Wiem jednak, że tacy też są potrzebni. Jestem zwolennikiem napastników, którzy więcej biegają i samemu są w stanie zrobić coś więcej.

Współpracował pan w przeszłości z Mariuszem Piekarskim, obecnie agentem Michała Karbownika. Wie pan coś więcej, do jakiego zagranicznego klubu i kiedy może odejść z Legii?

- Mariusz mówił mi, że cały czas ma telefony i zapytania. Sam byłem na meczu, na którym przyjechało go obserwować kilku skautów. Tutaj ważne jest też to, kto ile pieniędzy będzie w stanie za niego zaoferować, bo Legia będzie chciała za niego trochę zarobić. Mówi się o rekordach, ale ja bym z tym transferem jeszcze poczekał, takich Karbowników w dobrych klubach jest 22.

Karierą piłkarza trzeba umieć odpowiednio poprowadzić.

- Tak, trzeba mu znaleźć taki klub, w którym trener będzie się umiał młodym piłkarzem także w pewien sposób zaopiekować. Nie jest sztuką teraz go sprzedać i żeby zaraz potem słuch o nim zaniknął.

Czyli nie sprzedawać jeszcze Karbownika?

- Michał cały czas robi postępy, ale myślę, że w Legii przydałoby mu się może jeszcze z półtora roku oraz kilka występów w reprezentacji. To na pewno by go wzmocniło, jako gotowy zawodnik mógłby wyjechać za granicę. Teraz jest chyba jeszcze trochę za wcześnie. Dla tak młodego piłkarza najważniejsza jest gra, a za granicą może być z tym różnie. Przyda się mu na pewno też trochę pokory. Musi wiedzieć, że nie tacy piłkarze grali w Legii, byli gwiazdami, a potem znikali. Jestem przekonany, że Mariusz Piekarski o to zadba. W ostatnim roku w życiu Karbownika wiele się zmieniło, mam nadzieję, że zachowa spokojną głowę.

Obecnie prowadzi Pan w Warszawie Szkołę Techniki Futbolu Champion, jak działa biznes?

- W 2013 roku razem z Maciejem Bykowskim wpadliśmy na pomysł, żeby założyć własną akademię dla dzieci i młodzieży. Udało się nam znaleźć teren, który dzierżawimy, zbudowaliśmy boiska na Ursynowie. Obecnie mamy 300 podopiecznych w różnych grupach w wieku od 5 do 18 lat. Gramy różnego rodzaju turnieje w Polsce i za granicą. Ośmiu naszych zawodników w wieku 15-16 lat znajduje się już w kręgu zainteresowań klubów Ekstraklasy i z zagranicy.

Będą transfery?

- Jeszcze chwilę chcemy ich prowadzić u siebie. Dobrze byłoby, żeby trochę zmieniły się przepisy w kwestii wynagrodzenia za wyszkolenie piłkarzy. Ekwiwalenty nie wyglądają tak jak powinny. Na przykład kluby Ekstraklasy za piłkarzy z akademii chcą płacić mniej niż za zawodników z klubów. Jest tutaj rola PZPN-u, żeby coś w tej kwestii zmienić. Akademie powinny otrzymywać pieniądze za wyszkolenie młodych zawodników.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

#POMAGAMINTERIA 1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama