Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2-3 w 9. kolejce Ekstraklasy

Legia choć w części miała zmazać plamę za blamaż w Lidze Mistrzów, ale po szalony meczu przegrała z Zagłębiem Lubin 2-3.

Ranking piłkarzy Ekstraklasy TUTAJ

Reklama


Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy TUTAJ

Legia po raz kolejny rozbita na swoim stadionie, Michał Pazdan powoduje karnego i strzela samobója, a Nemanja Nikolić marnuje w końcówce rzut karny. W takim stylu pożegnał się z pracą przy Łazienkowskiej Besnik Hasi.

Jeśli ktoś spojrzałby tylko na suchy wynik i statystyki, mógłby powiedzieć, "Oho, to jest dowód na to, że piłkarze grają przeciwko Hasiemu". No bo jak inaczej logicznie wytłumaczyć chociażby występ Michała Pazdana? 

Najlepszy obrońca ligi zagrał dziś najgorszy mecz od czasu pamiętnego spotkania w Niecieczy, który Legia przegrała 0-3. Jeszcze w pierwszej połowie sprokurował rzut karny, po którym gospodarze stracili gola. Z kolei jego samobój nie powinien wcale mieć miejsca, bo "Pazdek" zasłużył sobie kilkanaście minut wcześniej na czerwoną kartkę. 

To był jeden z najdziwniejszych meczów tego sezonu LOTTO Ekstraklasy. W pierwszej połowie Zagłębie totalnie zdominowało gospodarzy. Piłkarze Piotra Stokowca zastosowali najprostszą broń, jaką można wybić Legię z uderzenia, czyli zagrali wysokim pressingiem. 

To wystarczyło, żeby legioniści kompletnie zagubili się w rozegraniu piłki. A jeśli dodamy do tego fatalne po raz kolejny krycie mistrzów Polski przy stałych fragmentach gry, to obraz nędzy i rozpaczy mamy już gotowy. Lubinianie do przerwy prowadzili w stolicy 2-0.

Pierwsza bramka padła po rzucie rożnym. Mistrzowie Polski zachowali się fatalnie, nie upilnowali Jarosława Jacha i obrońca Zagłębia bez problemów zmieścił piłkę w siatce.

W 35. minucie było już 0-2. Pazdan zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł Krzysztof Janus i kompletnie zmylił Arkadiusza Malarza.

Legia w pierwszej części spisała się fatalnie. Miała wielkie problemy w ofensywie, a w obronie znów popełniała szkolne błędy.

Wydawało się, że w drugiej połowie egzekucja będzie trwać dalej, ale po zmianie stron zobaczyliśmy zupełnie odmienionych mistrzów Polski. Ekipa Hasiego od razu rzuciła się do przyjezdnych i sprawnie doprowadziła do remisu. 

W 57. minucie był już remis. Moulin znalazł  polu karnym Langila, a ten ładnym i precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów nie dał szans bramkarzowi Zagłębia.

Legia złapała wiatr w żagle, cały czas atakowała, ale gola zdobyło Zagłębie.

Krzysztof Janus dośrodkowywał z boku, podanie próbował przeciąć Pazdan, ale zrobił to tak niefortunnie, że skierował piłkę do swojej bramki.

W 85. minucie Legia miała doskonałą okazję do wyrównania. Kubicki wyciął w polu karnym Guilherme i sędzia słusznie podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł Nikolić, ale uderzył tak, że Polaczek zdołał nawet złapać piłkę!

Legia do końca próbowała, ale była w stanie doprowadzić do remisu.

Krzysztof Oliwa



Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2-3 (0-2)

Bramka: 0-1 Jach (17.), 0-2 Janus (35. z rzutu karnego), 1-2 Czerwiński (49.), 2-2 Langil (57.), 2-3 Pazdan (71. samobójcza).

Ranking piłkarzy Ekstraklasy TUTAJ


Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Zagłębie Lubin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje