Reklama

Reklama

Legia Warszawa. W poszukiwaniu utraconego napastnika

Jarosław Niezgoda czeka już tylko na pozwolenie na pracę, by zacząć grać w Portland Timbers. Legia pilnie szuka jego następcy. Wśród kandydatów pojawił się Serb Petar Skuletić.

Taką informację podał na swoim profilu dziennikarz "Super Expressu" Piotr Koźmiński. Nic nie zostało przesądzone, ale 29-letni napastnik został zaoferowany Legii. Skuletić jest obecnie zawodnikiem francuskiego Montpellier. W tym sezonie zagrał pięć meczów w Ligue 1 i jeden w Pucharze Ligi - łącznie na boisku spędził 165 minut. We Francji jest zbędny.

Serbski napastnik nigdzie gdzie grał nie zagrzał miejsca. Najdłużej - przez trzy sezony - występował w latach 2014/2017 w Lokomotiwie Moskwa. Jego klubami były również: LASK Linz, Zeta Golubovci (Czarnogóra), Vojvodina Nowy Sad, Radnicki Nisz, Partizan Belgrad, Genclerbiriligi. Taki życiorys nie kłamie. Skuletić ma lepszego menedżera niż umiejętności. W każdym razie nie wygląda na piłkarza klasy Niezgody.

Reklama

Dla Legii zatrudnienie takiego zawodnika nie byłoby najbardziej właściwym rozwiązaniem. Trener Aleksandar Vuković ma swoją filozofię transferową. Wolałby więc mieć zawodnika znającego realia polskiej ligi, który nie musiałby się w niej aklimatyzować. Stąd pojawiły się pomysły na sprowadzenie Igora Angulo z Górnika Zabrze lub Jakuba Świerczoka z Łudogoreca Razgrad. Dla Hiszpana Legia miałaby miejsce w ataku zapewne tylko na pół roku, a trzykrotny reprezentant Polski i były zawodnik Zagłębia Lubin prawdopodobnie jest zbyt drogi. Za jego transfer trzeba zapłacić i zaoferować piłkarzowi wysoki kontrakt. Klub szuka więc innych albo tańszych albo bardziej perspektywicznych możliwości.

Napastnik to dla Legii w tej chwili sprawa priorytetowa. Bez Niezgody warszawski klub zostaje w linii ataku z Gwinejczykiem Jose Kante, 20-letnim Kacprem Kostorzem i dwa lata młodszym Maciejem Rosołkiem. W pierwszym tegorocznym sparingu, rozegranym w tureckim Belek, Legia poradziła sobie bez Niezgody. Pokonała rumuński klub FC Botosani 2-1. Oba gole strzelił Kante. Gwinejczyk wykorzystał dwie z trzech okazji meczowych.

- Na razie nie ma jeszcze problemu, bo wszyscy są zdrowi. Ale potem w trakcie sezonu pojawią się kłopoty, trzeba będzie przemeblować skład, pozmieniać pozycje. Trzeba pomyśleć o wzmocnieniu ataku - mówił w podcaście Interii "Legia to jest potęga" były piłkarz warszawskiego klubu Tomasz Sokołowski.

Olgierd Kwiatkowski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL