Reklama

Reklama

Legia Warszawa w finale Pucharu Polski

Po remisie 0-0 przed tygodniem Legia Warszawa wygrała 2-1 z Ruchem Chorzów w rewanżowym meczu półfinału piłkarskiego Pucharu Polski. Warszawianie zagrają w finale ze Śląskiem Wrocław lub Wisłą Kraków. We Wrocławiu wygrał Śląsk 2-1. W środę rewanż.


Zobacz zapis relacji z meczu Legia Warszawa - Ruch Chorzów

Relacja z meczu Legia - Ruch dla urządzeń mobilnych

W pierwszych minutach, osłabiona brakiem m.in. Jakuba Koseckiego i Danijela Ljuboi oraz siedzących na ławce Duszana Kuciaka oraz Jakuba Wawrzyniaka Legia atakowała głównie prawą stroną, gdzie bardzo aktywny był Artur Jędrzejczyk.

Reklama

Pierwszą groźniejszą akcję stworzyli jednak goście. W 8. minucie po dobrym krótkim prostopadłym podaniu Łukasza Janoszki Filip Starzyński uderzył precyzyjnie po ziemi, ale Wojciech Skaba sparował piłkę na róg.

W 36. minucie wymarzoną okazję do objęcia prowadzenia mieli warszawianie. Miroslav Radović długo jednak zastanawiał się jak uderzyć z rzutu karnego. W końcu uderzył lekko i prawie w środek bramki. Krzysztof Kamiński nie miał problemu z obroną tego strzału. Wcześniej w polu karnym gości Jakub Smektała faulował Tomasza Brzyskiego.

W końcówce pierwszej połowy chorzowianie coraz łatwiej przedostawali się pod bramkę Legii, ale ich strzały pozostawiały wiele do życzenia.

Po kwadransie drugiej połowy mieliśmy już  w stolicy trzy gole i trzy rzuty karne. Jako pierwszy trafił Władimer Dwalisziwli, który kapitalnie główkował po dośrodkowaniu Michała Kucharczyka.

Ruch odpowiedział trzy minuty później. Po błędzie ustawienia obrony Legii Janoszka znalazł się sam na sam ze Skabą. Bramkarz gospodarzy sfaulował zawodnika "Niebieskich", a Filip Starzyński ze spokojem zamienił "jedenastkę" na bramkę.

Po kolejnych pięciu minutach sędzia Tomasz Musiał znów wskazał na "wapno". Tym razem zdaniem arbitra Marcin Baszczyński faulował szarżującego Jędrzejczyka, choć powtórki telewizyjne nie przekonały, czy rzeczywiście był faul. Legia objęła prowadzenie 2-1.


W 75. minucie Legia mogła postawić kropkę nad "i". Najpierw Radović trafił w Kamińskiego w sytuacji sam na sam po akcji Dominika Furmana. Po chwili Dwaliszwili pomylił się o centymetry strzelając z pola karnego.

Dziesięć minut później szczęścia zabrakło wprowadzonemu w drugiej połowie Markowi Zieńczukowi. Pomocnik Ruchu uderzył z szesnastu metrów tuż obok słupka bramki Skaby.

W spotkaniach półfinałowych Ruch "postawił się" uważanej za faworyta Legii, ale to warszawianie byli w dwumeczu lepsi o jedną bramkę i zagrają w majowym finale.

Powiedzieli po meczu:

Jan Urban (trener Legii Warszawa): "Spodziewaliśmy się trudnego spotkania, bo Ruch nie miał nic do stracenia. Nie ustrzegliśmy się błędów i mogliśmy się natknąć na kontratak. Cieszymy się, że awansowaliśmy do finału, bo staramy się tworzyć historię tego klubu. Stać nas na dwie korony, ale równie dobrze możemy nic nie zdobyć. Z reguły wszystko rozstrzyga się w końcówce sezonu.

W sytuacji przy rzucie karnym dla Ruchu, Wojciech Skaba powiedział, że w ogóle nie dotknął Łukasza Janoszki. Po fakcie mógł się przyznać, ale upierał się, że nie doszło do kontaktu z rywalem. Z kolei Artur Jędrzejczyk wbiegł w pole karne na dużej szybkości i gdyby się nie przewrócił, byłby sam na sam z bramkarzem. Nie wiem, czy go ktoś dotknął czy nie. Zapomniałem go o to zapytać. Obejrzymy powtórki i zobaczymy, kto mówił prawdę - Skaba czy Janoszka. Zapytam też Jędrzejczyka".

Jacek Zieliński (trener Ruchu Chorzów): "Gratuluję Legii awansu do finału. Przykro, że o wyniku meczu decyduje "wielbłąd" sędziego. Karny na 2-1 był "z kapelusza". Uważam Tomasza Musiała za bardzo dobrego arbitra, jednak to jest bardzo przykre, ponieważ nie byliśmy gorszym zespołem. Jeżeli sędzia był taki odważny, to w ostatniej minucie meczu powinien podyktować karnego za zagranie ręką Michała Kucharczyka. Powinien być konsekwentny. Według moich informacji Wojciech Skaba trafił Łukasza Janoszkę i rzut karny dla nas był podyktowany prawidłowo".

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2-1 (0-0)

Pierwszy mecz: 0-0. Awans: Legia.

Bramki: 1-0 Władimer Dwaliszwili (52.), 1-1 Filip Starzyński (55. z karnego), 2-1 Władimer Dwaliszwili (60. z karnego)

Sędzia: Tomasz Musiał. Widzów: 12 048.

Puchar Polski: Wyniki, strzelcy, terminarz. NA ŻYWO

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL