Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Legia Warszawa - Sporting 1-0 w Lidze Mistrzów. Awans mistrza Polski do 1/16 Ligi Europejskiej

Wypełnione trybuny, koncertowy doping, bez choćby jednego wulgaryzmu, do tego koncert na murawie w wykonaniu podopiecznych Jacka Magiery, którzy grając mądrze, cierpliwie pokonali faworyzowany Sporting 1-0 i awansowali z trzeciego miejsca w grupie F Ligi Mistrzów! Na wiosnę zobaczymy Legię w 1/16 finału Ligi Europejskiej!

Zobacz zapis relacji NA ŻYWO z meczu Legia - Sporting!

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji NA ŻYWO na urządzenia mobilne

Bohaterem meczu została cała drużyna Legii, a gola na wagę trzech punktów zdobył Guilherme.

Gdy "na dzień dobry" z Ligą Mistrzów Legia dostała lanie u siebie od Borussii Dortmund 0-6, a za burdy na stadionie UEFA zamknęła jej stadion na mecz z Realem, wydawało się, że przygoda z Champions League odbije się wielką czkawką mistrzom Polski. Klub z Łazienkowskiej przeszedł w ostatnich trzech miesiącach długą drogę, a razem z nim przeszli ją kibice. Na finiszu tej drogi jest awans z jakże silnej grupy!

Można stwierdzić, że Legia dojrzała do Ligi Mistrzów. I to zarówno piłkarsko, jak i kibicowsko. Burdy, zadymy, przynoszące wstyd - to już za nią. W starciu ze Sportingiem doping był ogłuszający i wzorowy, aż siedzący obok nas dziennikarze z Portugalii filmowali zgranych kibiców mistrzów Polski, śpiewających mantrę: "Ukochana ma! Nie poddamy się! Legio Warszawa!".

- Musimy zagrać radośnie w ofensywie, ale odpowiedzialnie w defensywie. Ten mecz można rozstrzygnąć równie dobrze w 70. min, grunt, by awans nie uciekł nam do tego czasu - mówił przed meczem trener legionistów Jacek Magiera, a ci wzięli sobie jego słowa do serca.

Od pierwszego gwizdka Gianluki Rocchiego schowali się za podwójną gardą, licząc na kontrataki. Podopieczni Jorge’a Jesusa spodziewali się takiego obrotu sprawy i nastawili się na ataki na całej szerokości murawy, głównie skrzydłami, z zaangażowaniem bocznych obrońców.

W 4. min zrobiło się groźnie po akcji Lazara Markovicia i dośrodkowaniu Marvina Zeegelaara z lewej flanki. Arkadiusz Malarz wybił piłkę przed "szesnastkę". Mistrzów Polski uratował fakt, że William Carvalho postawił na siłę, a nie precyzję strzelając z 25 m. Piłka przeleciała obok bramki. Legia skontrowała w 7. min, Aleksandar Prijović wbił nawet piłkę do siatki, jednak w momencie podania Miroslava Radovicia był na spalonym.  

Sporting przeważał, ale warszawianie starali się go trzymać z dala od pola karnego. Kolejny strzał z dystansu Adriena Silvy z rzutu wolnego złapał Malarz.

W 26. min "Rado" wygrał pojedynek główkowy na prawej stronie i od razu podał do Prijovicia. Ustawiona wysoko defensywa Portugalczyków, jak zwykle łapała na pułapkę ofsajdową napastnika Legii. Po trzech udanych próbach tym razem defensorzy Sportingu przeliczyli się i "Prijo" wyszedł sam na bramkarza Ruiego Patricio. Podciągnął i kopnął z 10 m, ale trafił tylko w boczną siatkę, co zmyliło część kibiców. Rozległo się "Jeest!".

Zgodnie z oczekiwaniami ataki mistrzów Polski napędzał Radović, który wkręcał w ziemię rywali. Po wrzucie z autu Odjidja Ofoe zagrał prostopadle do Prijovicia, ten wpadł w pole karne i wycofał do Guilherme, który z pięciu metrów strzelił tam, skąd przyszedł bramkarz, czyli w prawy róg i Patricio był bez szans! Brazylijczyk wykonał długi wślizg na kolanach, po czym się przeżegnał. Szał na trybunach, radość w obozie Legii! W tym momencie to ona miała upragniony awans do 1/16 finału Ligi Europejskiej!

Minutę później na 2-0 podwyższyć mógł Odjidja Ofoe. Po wypadzie z Thinbaultem Moulinem nie tracił czasu na przyjmowanie piłki, uderzył od razu z woleja, ale piłka o pół metra minęła dalszy słupek.

Po stracie bramki Sporting jeszcze bardziej przyspieszył rozgrywanie piłki. Przed "szesnastką" gospodarzy co rusz powstawał kocioł, ale poza strzałem głową Basa Dosta, który pewnie złapał Malarz, niewiele wynikało z zabiegów Sportingu. Po przerwie goście naciskali coraz bardziej, zamykając polski zespół w polu karnym.

Próbował odgryźć się wprowadzony po godzinie gry Michał Kucharczyk, który wyłożył piłkę Prijoviciovi, a ten został zablokowany i Legia miała rzut rożny. Z kornera Odjidja Ofoe idealnie obsłużył nadciągającego przed "szesnastkę" Moulina, który huknął z powietrza minimalnie niecelnie.

Na ostatnie 22 minut trener gości Jorge Jesus poszedł na całość i w miejsce obrońcy Zeegelaara posłał ofensywnego pomocnika Andre Felipe. W 74. min właśnie Felipe zamykał akcję na lewej flance, jednak po mocnym podaniu z prawej strony, mając przed sobą pustą bramkę, kopnął obok słupka.

Legia broniła się wszelkimi sposobami, także uciekając się do fauli. W przeciągu kilkunastu sekund żółte kartki złapali - Jakub Rzeźniczak i Odjidja Ofoe. Chwilę później ten drugi prostopadle podał do Kucharczyka. "Kuchy" wpadł w pole karne i wydawało się, że został zahaczony, jednak sędzia nakazał grać dalej. W rewanżu Felipe wycelował pod poprzeczkę. Całe szczęście, że dobrze ustawiony Malarz zdołał obronić. 

Jorge Jesus szalał przy linii, niemal wkraczał na boisko, wymachiwał w kierunku swoich piłkarzy, by jeszcze odważniej wchodzili w pole karne. Posłuchał go Bas Dost, który w 81. min główkował minimalnie nad poprzeczką.

W 83. min Radović mógł wyjść na czystą pozycję, ale Kucharczyk podał niedokładnie. Za moment Michał miał "setkę", po kontrze Odjidji z Moulinem, lecz uderzył za blisko środka i Patricio złapał. Po chwili Odjidja zmusił do faulu Wiliama Carvalho, dzięki czemu przez ostatnie pięć minut mistrzowie Polski grali w przewadze, gdyż reprezentant Portugalii zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Na 2-0 powinien podwyższyć "Rado", jednak w 86. min trafił w bramkarza strzelając z 10 metrów. Legionistom nie udało się zdobyć drugiego gola, ale obronili zaliczkę i po ostatnim gwizdku cieszyli się z awansu do 1/16 Ligi Europejskiej.

Losowanie odbędzie się w poniedziałek. Legia nie będzie w nim rozstawiona, więc trafi na jednego ze zwycięzców grup LE, bądź inny zespół, który do tej fazy rozgrywek dostanie się z Ligi Mistrzów. Poprzednio na tym etapie LE legioniści grali dwa sezony temu, gdy uznali wyższość Ajaksu Amsterdam (0-1 i 0-3).

Grupa F Ligi Mistrzów:

Legia Warszawa - Sporting Lizbona 1-0 (1-0)

Bramka - 1-0 Guilherme (31. z podania Prijovicia)

Legia: Malarz - Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Hlouszek - Guilherme (62. Kucharczyk), Moulin, Kopczyński, Odjidja Ofoe, Radović (90.+3 Dąbrowski) - Prijović (86. Hamalainen).

Sporting: Rui Patricio - Paulo Oliveira (58. Ricardo Esgaio), Coates, Ruben Semedo, Zeegelaar (68. Andre Felipe) - Gelson, Adrien Silva, Wiliam Carvalho, Marković (58. Bryan Ruiz), Bruno Cesar - Dost.

Sędziował: Gianluca Rocchi z Włoch.

Żółte kartki: Kopczyński, Rzeźniczak, Odjidja Ofoe, Radović, Pazdan oraz Adrien Silva. Czerwona kartka: Wiliam Carvalho (85. - druga żółta). Widzów: 27 tys.

Z Łazienkowskiej Michał Białoński, Krzysztof Oliwa

Sprawdź końcową tabelę grupy Legii!

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | sporting lizbona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje