Reklama

Reklama

Legia Warszawa. Skandaliczne transparenty. Grożą biznesmenowi i swojemu piłkarzowi

Francuski biznesmen Grégoire Nitot, który zdecydował się wykupić akcje Polonii Warszawa stał się obiektem gróźb w czasie meczu Legii z ŁKS-em. Kibicom Legii nie podoba się również obecność w klubie 17-letniego juniora Jakuba Kisiela, który zimą przyszedł z zespołu "Czarnych Koszul".

"Panie Nitot. Nie jest jeszcze za późno. Jeszcze są klienci, firma jeszcze funkcjonuje" płachta z takim napisem zawisła na północnej trybunie stadionu Legii zwanej "Żyletą" podczas meczu z ŁKS-em.

Zmasowana akcja hejtu. Królewski: też to przeżywałem

Grégoire Nitot w czwartek dokonał zakupu pakietu akcji Polonii Warszawa zagrożonej spadkiem z III ligi. Zadeklarował, że chce pomóc odbudować klub. W najbliższym czasie zamierza zainwestować 4,5 miliona złotych, co w tej klasie rozgrywek jest znaczącą kwotą. Od pojawienia się tej informacji nastąpiła zmasowana akcja dyskredytujących firmę Nitota - Sii Poland. To prężnie działające przedsiębiorstwo informatyczne. Nitot w ubiegłym roku za swoją działalność otrzymał prestiżową nagrodę "Przedsiębiorca Roku EY".

Reklama

Już w piątek Sii Polska wydało komunikat, że inwestycja w Polonię jest prywatnym przedsięwzięciem prezesa firmy. Była to bezpośrednia reakcja na zorganizowane ataki kibiców Legii w internecie. W niedzielę doszło do kolejnego bulwersującego wydarzenia, zawieszenia transparentu z wyraźną groźbą adresowaną w stronę inwestora "Czarnych Koszul".

Natychmiast w obronie biznesmena stanęli kibice Polonii, ale też osoby ze świata piłki nożnej.

"Łączy nas piłka".... jak prawdziwe jest to hasło? Czy nienawiść musi być tak wielka, że zasłania ideę zdrowej rywalizacji na boisku? Czy hejt to najlepsza broń?

Zachowanie niektórych osób, które ostatnio zorganizowały się, żeby zniszczyć reputację polskiej firmy, w której pracują sympatycy różnych klubów, jest dla nas trudne do zrozumienia. Takie działania na pewno nie mogą być usprawiedliwione miłością do piłki czy do swojego klubu. Jest nam bardzo przykro i współczujemy wszystkim, których te działania dotknęły. Zdecydowanie jesteśmy za zdrową rywalizacją na boisku i przeciw wszelkim przejawom nienawiści. Niech łączy nas piłka! - można wyczytać na profilu Polonii Warszawa.

Uruchomili również akcję z hasztagiem #BonjourGregoire, która odbiła się szerokim echem.

"Generalnie nie jest to miłe, jak kibice innego klubu piszą do klientów, partnerów, pracowników obrażając Cię we wszystkich kanałach. Przeżyłem to w lutym’19 na masową skalę po zaang. w Wisłę Kraków. Traci się wtedy wiarę. Lecz nie wszyscy ci kibice Legii to Ci z transparentem" - napisał Jarosław Królewski, również przedsiębiorca z branży informatycznej, który rok temu ratował Wisłę Kraków.

Był pobity przez pseudokibiców Legii, gdy grał w Polonii. Dziś nie chcą go w Legii

Na niedzielnym meczu na trybunach zawisł również transparent z napisem "Kisiel, won z Legii". Chodzi o Jakuba Kisiela, reprezentanta polskiej młodzieżówki do lat 17, który jeszcze kilka tygodni temu był piłkarzem Polonii Warszawa. W ubiegłym roku został pobity przez pseudokibiców Legii, zdecydował się podpisać kontrakt z klubem z Łazienkowskiej. Pochodzi z Pułtuska, podobno jest od dziecka kibicem Legii.

"Nie znam Jakuba Kisiela, ale od dziś kibicuję mu w Legii. Trzymaj się mocno chłopaku, a większości na trybunach Ł3 życzę normalności i odwagi w przeciwstawianiu się głupocie i oszołomstwu! Tylko wtedy Legia może coś znaczyć w Europie, chyba że chodzi nam o margines i zaścianek." - napisał na Twitterze były piłkarz Legii i reprezentacji Polski Cezary Kucharski.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL