Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (15 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (10 pkt.)
  • 7 .Radomiak (9 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)

Legia Warszawa. Sa Pinto bez dobrych wiadomości dla Malarza

Piłkarze Legii Warszawa przebywają na zgrupowaniu w Portugalii, gdzie w sobotę rozegrali sparing z pierwszoligową Vitorią Setubal . – To był według mnie najlepszy mecz, jaki do tej pory tutaj rozegraliśmy – mówił po wygranym 1-0 spotkaniu Ricardo Sa Pinto, cytowany przez oficjalną stronę klubu Legia.com. Jednocześnie Sa Pinto nie ma dobrych wiadomości dla odstawionego od pierwszego składu bramkarza Arkadiusza Malarza.

Trener Legii Warszawa, Ricardo Sa Pinto jest pełen optymizmu po meczu kontrolnym, jaki jego drużyna rozegrała niedawno z portugalską Vitorią Setubal. Spotkanie z pierwszoligowym zespołem zakończyło się zwycięstwem Legii 1-0.

Jednocześnie szef sztabu szkoleniowego mistrzów Polski nie ma dobrych wiadomości dla bramkarza Arkadiusza Malarza, który wprawdzie miał lecieć na obóz do Portugalii, nadano nawet jego sprzęt, ale ostatecznie został w kraju i przesunięto go do rezerw, nie bacząc na jego dokonania i 38 lat na karku. Zapytany o to, czy Radosław Cierzniak będzie pierwszym bramkarzem, Sa Pinto rozwiał wątpliwości:
- Nie wiem. Mamy w tym momencie dwóch bramkarzy (obok Cierzniaka to Radosław Majecki - przyp. red.), którzy mogą grać. Jestem zadowolony z tych opcji, ale nie mam stuprocentowej pewności, jaką podejmiemy decyzję - podkreślił trener. 

Reklama

Legia proponowała Malarzowi nawet funkcję trenera bramkarzy, ale ten odrzucił tę ofertę. Warto podkreślić, że Malarz był jednym z liderów Legii w drodze po trzy tytuły mistrza Polski i po trzy krajowe puchary.

Sa Pinto chwalił zespół za mecz z 13. zespołem ekstraklasy Portugalii - Vitorią.

-  To był według mnie najlepszy mecz, jaki do tej pory rozegraliśmy. Wyraźnie dysponujemy większą świeżością. Nie tylko zachowanie piłkarzy i koncentrację, ale też sposób obrony i wyprowadzanie ataków - te elementy wciąż możemy poprawić. Możemy wypracowywać więcej sytuacji i strzelać więcej goli. Vitoria była bardzo silnym rywalem z pierwszej ligi portugalskiej. Posiadają dobrych zawodników i sporo doświadczenia. To był dla nas udany test, jestem zadowolony - skomentował Sa Pinto tuż po zakończonym spotkaniu.

Trener odwołał się też do gry nowych zawodników - Salvadora Agry oraz Luisa Rochy.

- Z każdym dniem stają się coraz lepsi i tak jak wszyscy zawodnicy potrzebują czasu, potrzebują bez wątpienia poprawić pewne elementy, co jest normalne. Jestem bardzo zadowolony z ich postawy. Luis gra mniej niż Salvador, być może potrzebuje odrobinę więcej czasu, ale krok po kroku jego dyspozycja będzie rosła - mówił Portugalczyk dla portalu Legia.com.

Sa Pinto, pełniący od sierpnia 2018 roku rolę szkoleniowca Legii, ocenił również grę Jarosława Niezgody.

- W meczu z Vitorią Jarek pokazał, że jest gotowy rozegrać tyle minut ile otrzyma. We wtorek gramy kolejny mecz, zobaczymy na ile minut będzie wówczas gotowy. W tym spotkaniu zagrają zawodnicy, którzy do tej pory grali mniej - powiedział szkoleniowiec.

Trener przyznał, że nie ma jeszcze w głowie składu na pierwszy mecz ligowy w 2019 r., z Wisłą Płock.

- Jeśli ominą nas kontuzję i będę mógł wybierać skład spośród 25 zawodników w stu procentach dyspozycyjnych do gry w tym meczu, to wtedy będzie odpowiedni czas na podjęcie decyzji -oznajmił Sa Pinto.

Portugalczyk zapytany o przenoszącego się do Turcji Michała Pazdana powiedział, że nie chciał zabierać piłkarzowi możliwości wykorzystania szansy.

- Będziemy rozmawiać z prezesem Mioduskim o naszych możliwościach. Pazdan to świetny zawodnik. Obecnie jest w formie, ciężko pracuje, nie ma problemów zdrowotnych, czekaliśmy na takiego Michała. Michał dostał jednak korzystną ofertę, zapytał o możliwość odejścia, ponieważ była to dla niego dobra oferta. Michał ma 32 lata, nie chciałem zabierać mu tej możliwości, ponieważ bardzo go cenię i uważam, że zasłużył na taką szansę. Oczywiście tęsknimy, ponieważ to świetny zawodnik. Niestety, nie mogłem z niego wcześniej skorzystać, ponieważ trapiły go kontuzję i nie był w najlepszej formie. Teraz wrócił do wysokiej dyspozycji, ale cóż, taki jest futbol. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Michał wie, że Legia to jego dom - dodał szkoleniowiec i przyznał, że w sprawie ewentualnego wypełnienia braków wśród piłkarzy ofensywnych czeka na rozwój wydarzeń.  

AB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje