Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3-1 w 30. kolejce Ekstraklasy

Legia zrównała się punktami z Lechią Gdańsk po trzecim już kolejnym zwycięstwie pod wodzą Aleksandara Vukovica – z Pogonią 3-1. Mimo porażki szczecinianie zagrają w grupie mistrzowskiej.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Legia Warszawa - Pogoń Szczecin

Reklama

Zapis relacji  na żywo dla urządzeń mobilnych

Gdyby ten mecz rozgrywany był na zakończenie sezonu, a nie jak obecnie na zakończenie rundy zasadniczej, nie miałby takiej temperatury i znacznie stracił na widowiskowości. Legia i Pogoń nie grałyby o nic, co najwyżej goście mogliby poprawić pozycję w tabeli.

Wciąż krytykowane zasady dwóch części sezonu, w tym przypadku jak najbardziej się sprawdziły. Walcząca o obronę tytułu Legia ceni każdy punkt, by zmniejszyć dystans do prowadzącej Lechii Gdańsk. Piłkarze Pogoni wyszli na boisko z jasnym zamiarem, by uniknąć w pozostałej części sezonu gry w strefie spadkowej.

Goście zaskoczyli Legię, która po niedawnej zmianie trenera wygrała dwa mecze i nabrała wiatru w żagle, będąc zdecydowanym faworytem. Co prawda na samym początku spotkania piłka po strzale Kaspera Hamalainena, trafiła w słupek, ale kolejne minuty przyniosły lekką przewagę Pogoni.

W 6. minucie rajd lewą stroną boiska Adama Buksy musiał w ostatniej chwili powstrzymać Mateusz Wieteska, za co zapłacił żółtą kartką, a jego zespół rzutem wolnym dla rywali z dogodnej pozycji przy narożniku pola karnego. To był sygnał ostrzegawczy dla gospodarzy. Strzał z wolnego Radosława Majewskiego Radosław Cierzniak musiał wybić na rzut rożny. W 12. minucie szczecinianie ponownie mieli rzut wolny, ale z przeciwnej strony boiska. Ricardo Nunes precyzyjnie podał w pole karne, do piłki wyskoczył Adam Buksa, posyłając ją po strzale głową, obok rozpaczliwie rzucającego się Cierzniaka.

Prowadzenie Pogoni na pewien czas zaskoczyło Legię i uspokoiło gości.  Ale ten stan nie trwał długo. Mistrzowie Polski ruszyli do ataków. Mecz do końca pierwszej połowy wyglądał na pojedynek legionistów z byłym bramkarzem tego klubu Łukaszem Załuską. Górą wyszedł bramkarz Pogoni, broniąc strzały Hamalainena, Wieteski, Sebastiana Szymańskiego, Andre Martinsa. Raz, piłka po strzale Wieteski trafiła w poprzeczkę. Pogoń praktycznie nie atakowała, od czasu do czasu ładnie rozgrywała piłkę, grając na utrzymanie wyniku. Zdecydowanie za wcześnie.

Drugą połowę Legia zaczęła zupełnie inaczej. Z wielkim animuszem. Szybko doprowadziła do wyrównania.. Niemal zaraz po wznowieniu gry gola strzelił aktywny do tej pory, ale bezproduktywny Carlitos. Chwilę później było już 2-1 po bramce - pomógł przy niej rykoszet - Iuri Medeirosa. Legia grała tak, jak tego chciał przed meczem jej trener Aleksandar Vuković, dyktowała warunki.

Po huraganie z początku drugiej połowy, na boisku przez długi czas nastąpił spokój. Pogoń niby atakowała, ale brakowało jej skutecznych rozwiązań, sensownych akcji. Piłkarze Legii wychodzili do kontrataków, które kończyły się przed polem karnym rywali. W 74. minucie dynamiczny rajd Luisa Rochy zakończył się podaniem wzdłuż bramki. Zdezorientowany Jarosław Fojut dotknął piłki, kierując ją do własnej bramki.

Legia teoretycznie toczyła grę o to, by wskoczyć na pierwsze miejsce. Kiedy Cracovia prowadziła z Lechią 4-1 "wystarczyło" strzelić kolejne dwie bramki. Gospodarze stracili jednak siłę ognia. Nie za bardzo wierzyli chyba też w taki piłkarski cud.

Obrońcy tytułu zrównali się jednak punktami z Lechią. Od porażki z Wisłą w Krakowie 0-4 trudno poznać tę drużynę. Legia złapała rytm, wykorzystuje swój ukryty do tej pory piłkarski potencjał, dominuje fizycznie nad rywalami i mentalnie, bo w drugim kolejnym spotkaniu warszawski zespół wyszedł z opresji, odrabiając straty.

Pogoń wyjechała z Warszawy przegrana, ale ma to, czego chciała - pozostała w pierwszej ósemce Ekstraklasy. Po meczu wszyscy mogli się więc czuć zadowoleni.

Olgierd Kwiatkowski z Warszawy

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Adam Buksa (12.), 1-1 Carlitos Lopez (48.), 2-1 Iuri Medeiros (52.), 3-1 Jarosław Fojut (74. samob.).

Legia: Radosław Cierzniak - Marko Veszović, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Luis Rocha - Iuri Medeiros (82. Miroslav Radović), Andre Martins, Domagoj Antolić, Kasper Hamalainen (72. Cafu), Sebastian Szymański  - Carlitos Lopez (76. Sandro Kulenović).

Pogoń: Łukasz Załuska - David Stec, Jarosław Fojut (Borislavov Delew), Mariusz Malec, Ricardo Nunes - Sebastian Kowalczyk (54. Michał Żyro), Tomasz Podstawski, Zvonimir Kożulij, Kamil Drygas, Radosław Majewski (59. Soufian Benyamina) - Adam Buksa.

Żółte kartki: Wieteska, Veszović, Martins - Legia; Fojut, Kowalczyk, Drygas - Pogoń.

Widzów: 27 352

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin)

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Pogoń Szczecin | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama