Reklama

Reklama

Legia Warszawa - Piast Gliwice w 35. kolejce Ekstraklasy. Goście próbują zasypać przepaść

To byłby wyczyn porównywalny do złotego medalu olimpijskiego Wojciecha Fortuny lub wygranej Polaków z Niemcami na Stadionie Narodowym. W niedzielę o godz. 18 wielki faworyt ligi zmierzy się z drużyną typowaną na średniaka. Wygrany meczu Legia Warszawa - Piasta Gliwice mistrzostwo Polski będzie miał na wyciągnięcie ręki. Relacja na żywo w Interii!

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Przepaść najlepiej obrazują liczby. Według portalu transfermarkt wartość Legii to 108 mln zł, Piasta - 36. Najdroższy piłkarz warszawian to Nemanja Nikolić (14 mln zł), Piasta - Kamil Vacek (4 mln zł). Do tego w Legii mają aż dziewięciu zawodników wartych więcej niż milion euro, a w Piaście żadnego.

Oprócz tego w Warszawie mieszka 1,8 mln ludzi, a Gliwice nie mają nawet 200 tys. mieszkańców. Z kolei rekord frekwencji w tym sezonie na stadionie Legii to 28 tys. widzów, na Piaście - niespełna 9 tys.

Reklama

Gdy siły obu klubów porównywano przed sezonem, to Legia była mocnym kandydatem do mistrzostwa, a Piast miał się utrzymać, ew. powalczyć o górną część tabeli. A dziś? Oba zespoły mają tyle samo punktów i zwycięzca niedzielnego meczu będzie już bardzo blisko mistrzostwa Polski.

To historia jak z angielskim Leicester, które kilka dni temu triumfowało w Anglii, mimo że jest trzy razy mnie warte niż np. Manchester United.

W tabeli Ekstraklasy przepaści między Legią a Piastem kompletnie nie widać. Drużyny mają tyle samo punktów, a w grudniu zespół z Gliwice wyprzedzał stołeczny klub aż o 10 punktów!

Różnicą są też trenerzy. O Radoslavie Latalu z Piasta w Wikipedii są dosłownie trzy zdania. Za to, by przeczytać całą notkę o Stanisławie Czerczesowie z Legii, trzeba "przewijać" stronę. Na razie jednak wiele wskazuje, że to Czech trafił z formą na najważniejsze spotkania. W ostatnich trzech meczach jego zespół zdobył siedem punktów, a Legia cztery.

- Wszystko teraz zależy tylko od nas. Musimy się skupić na sobie.Tak robimy przez cały sezon i to się udaje. Gliwiccy kibice czują, że dajemy z siebie wszystko. Mecz w Warszawie będzie uhonorowaniem całego sezonu. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty i musimy to potwierdzić w niedzielę - podkreśla Martin Nespor w rozmowie z oficjalną stroną Piasta.


Drużyna ze Śląska wystąpi w Warszawie w najmocniejszym składzie. 

- Jedziemy zagrać fajny mecz, powalczyć, tanio skóry nie sprzedamy. Stawka nas nie paraliżuje. To Legia jest na pewno pod większą presją - mówi Jakub Szmatuła, bramkarz Piasta (więcej można przeczytać TUTAJ).

Za to w Legii zabraknie Aleksandara Prijovicia, a pod znakiem zapytania stoi występ Jakuba Rzeźniczaka i Ondrzeja Dudy.

- Przede wszystkim muszę powiedzieć, że w tym sezonie nie mieliśmy meczów nieważnych, musieliśmy odrabiać 10 punktów straty do Piasta. Dzisiaj mamy tyle samo punktów, ale to Piast jest w mniej komfortowej sytuacji - mówił Stanisław Czerczesow, trener Legii (więcej TUTAJ).


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL