Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Legia Warszawa - Piast Gliwice 3-1 w meczu 5. kolejki Ekstraklasy

Legia Warszawa pokonała Piasta Gliwice 3-1 w pierwszym meczu 5. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wynik jest jednak sporo za wysoki, bo mistrzowie Polski wciąż w niczym nie przypominają drużyny z zeszłego sezonu.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Legia Warszawa - Piast Gliwice

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Legia Warszawa - Piast Gliwice

Oglądając aż szkoda pastwić się nad beznadziejnie grającymi mistrzami Polski. No bo ile można powtarzać, że pozbawiona liderów - sprzedanego Vadisa Odjidji-Ofoe i kontuzjowanego Miroslava Radovicia - nie potrafi nikogo zdominować nawet w naszej słabej lidze.

Trener Jacek Magiera uparcie podkreśla, że teraz rolę liderów powinni brać ci, którzy byli w cieniu wymienionego duetu. Ale tego wcale nie widać na boisku. Przebłyski dobrej gry ma Guilherme, ale coraz głośniej plotkuje się, że nie zagrzeje on długo miejsca w Legii. W związku z tym, że jego kontrakt wygasa z końcem przyszłego sezonu, nie jest wykluczone, że Brazylijczyk pożegna się z Warszawą jeszcze w tym okienku transferowym. Podobnie może być z palącym się do wyjazdu Michałem Pazdanem. Dariusz Mioduski nie chce wprawdzie puścić stopera reprezentacji Polski, ale wystarczy, że któryś z klubów zdecyduje się aktywować klauzulę odejścia, którą Pazdan ma zapisaną w kontrakcie. Chodzi o kwotę pomiędzy 1,5 a 2 miliony euro. Dla Legii odejście "Pazdka" byłoby prawdziwym dramatem, bo oprócz Macieja Dąbrowskiego jest on jedynym zdrowym stoperem w kadrze pierwszego zespołu.


To nie jedyny dowód na to, że polityka transferowa Legii w tym okienku okazała się być prawdziwą klapą. Aż nie chce się wierzyć, kto zaproponował kontrakt Danielowi Chukwu. Nigeryjczyk w piątek znów dostał szansę występu od pierwszych minut i po raz kolejny kompletnie zawiódł. Chukwu miał problemy z podstawowymi aspektami futbolu. Po niewiele ponad godziny gry zmienił go Armando Sadiku. Albańczyk zna się na swojej robocie, ale gołym okiem widać, że wciąż ma zaległości fizyczne. To i tak nic w porównaniu z tym w jakim stanie jest Hildeberto Pereira. Ci, którzy nie dowierzają, niech spojrzą na zdjęcia "brzuszka" Portugalczyka po ostatnim meczu Pucharu Polski z Wisłą Puławy.

Pomimo swoich problemów Legia wygrała wysoko z najgorszym w lidze Piastem. Ale wynik jest dość mylący. Nie licząc gola Dominika Nagy’ego oba zespoły miały problemy ze stworzeniem choćby jednej groźnej sytuacji. Mnożyły się niecelne podania czy nieudane dryblingi. A goście i tak mieli swoją stuprocentową szansę do doprowadzenia do remisu. W 73. minucie tylko w sobie znany sposób nie wbił do siatki futbolówki, stojąc przed praktycznie pustą bramką. Czeski napastnik trafił w rozpaczliwie interweniującego Pazdana. Papadopulos wprawdzie w końcówce zdołał zdobyć bramkę, ale było już pozamiatane, bo w 78. i 80. minucie do siatki trafiali Krzysztof Mączyński i Guilherme.

W czwartek mistrzowie Polski grają z Sheriffem Tyraspol w decydującej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy. Niezależnie od dzisiejszego wyniku nikt przy Łazienkowskiej nie wyczekuje tego dwumeczu ze spokojem.

Krzysztof Oliwa

Legia Warszawa - Piast Gliwice 3-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Nagy (17.), 2-0 Mączyński (78.), 3-0 Guilherme (80.), 3-1 Papadopulos (89.)

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje