Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Legia Warszawa. Michał Żewłakow: Ciężko będzie zdobyć "oczko"

W rundzie finałowej piłkarskiej ekstraklasy każdy zespół ma szansę zdobyć w sumie 21 punktów. "Taka zdobycz zapewniłaby nam mistrzowski tytuł, ale ciężko będzie zdobyć 'oczko'" - powiedział dyrektor sportowy Legii Warszawa Michał Żewłakow.

Rundę finałową Legia rozpocznie od niedzielnego spotkania z Wisłą Kraków.

Reklama

"W tej fazie każde spotkanie będzie trudne. Nawet jeżeli uda nam się pokonać krakowski zespół, to następną drużyną, którą będziemy gościli przy Łazienkowskiej będzie Bruk-Bet Termalica. Już domyślam się jaki będzie podtekst tego spotkania. Dla nas nie ma łatwych meczów. Teraz przede wszystkim będzie walka z emocjami. W tej fazie sezonu już nie ma miejsca na przeciętność, bo musi być wybitność. To będzie robiło różnicę" - powiedział Żewłakow.

Mimo podziału punktów i zniwelowania różnicy pomiędzy poszczególnymi zespołami wydaje się, że o mistrzostwo Polski będą walczyły Jagiellonia Białystok (30 pkt), Legia (29), Lech Poznań (28) i Lechia Gdańsk (27). 

"W walce o mistrzostwo liczyć się będą co najmniej cztery drużyny i nie będzie łatwo obronić tytuł. Cieszę się, że ostatni w tym sezonie mecz zagramy z Lechią w Warszawie. Mam nadzieję, że będziemy mieli okazję do świętowania zdobycia tytułu z naszymi kibicami. Walka o mistrzostwo będzie trwała do ostatniej kolejki. Do zdobycia jest 21 punktów i to zapewniłoby nam tytuł, ale ciężko będzie zdobyć 'oczko'" - podkreślił 102-krotny reprezentant Polski.

Rundę zasadniczą na pierwszy miejscu zakończyła Jagiellonia.

"Okazuje się, że niesłusznie z tej czwórki lekceważono Jagiellonię. Lech po trudnym początku sezonu udowodnił, że jest czołowym zespołem w naszej lidze. Z kolei Lechia przez większą część sezonu nie miała poważniejszego wahnięcia formy, choć końcówka rundy pokrzyżowała trochę plany temu zespołowi. Jednak z pozostałych drużyn zaimponowała mi Korona Kielce, która po jesiennych meczach miała sporo problemów, ale rzutem na taśmę dołączyła do czołowej ósemki. Zasłużyła jednak na to swoją grą w wiosennych spotkaniach" - uzasadnił.

Żewłakow jednak przede wszystkim ceni postawę Legii.

"Ten sezon był dla nas bardzo intensywny, bo chyba rozegraliśmy najwięcej meczów. Upragniony awans do Ligi Mistrzów okupiliśmy słabszą grą na krajowym podwórku. Straciliśmy sporo punktów w ekstraklasie i odpadliśmy z Pucharu Polski. Potem dążyliśmy do odbudowy drużyny. Zespół wyszedł z dołka i awansował do Ligi Europejskiej. Zwieńczeniem tego trudnego sezonu byłoby zdobycie mistrzostwa Polski" - powiedział dyrektor sportowy "Wojskowych".

Coraz więcej głosów krytycznych pojawia się w związku z obecnym systemem rozgrywek ESA 37.

"Legia już jest przyzwyczajona do tego rozwiązania. Przystępowaliśmy do rundy finałowej już z pierwszego i drugiego miejsca, więc znamy tę formułę z różnych pozycji. Z pewnością ten system nie promuje najlepszego. Nie mam nic przeciwko rundzie finałowej. Jednak uważam, że przystąpienie do niej bez podziału punktów byłoby optymalnym rozwiązaniem" - zakończył Żewłakow.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje