Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Legia Warszawa - Korona Kielce 4-0

Bez Michała Żewłakowa i Miroslava Radovicia Legia Warszawa wygrała na Łazienkowskiej z Koroną Kielce 4-0 (2-0) w meczu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Hat-trickiem popisał się Danijel Ljuboja.


Mecz rozpoczął się od ostrego wejścia Pawła Golańskiego w nogi Jakuba Koseckiego. Obrońca Korony powinien za ten faul zobaczyć żółtą kartkę, ale skończyło się na słownym upomnieniu.

Goście zagęścili środek pola i w tej strefie boiska próbowali odebrać piłkę legionistom. Podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego wychodziło to dosyć dobrze, ale jeden moment nieuwagi wystarczył by to Legia  strzeliła gola. W polu karnym sfaulowany został Michał Kucharczyk przez Tomasz Lisowskiego. Sędzia Hubert Siejewicz nie miał wątpliwości i wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Danijel Ljuboja. W 19. minucie Legia prowadziła 1-0.

Korona ruszyła do odrabiania strat i kilka razy groźnie było pod bramką Duszana Kuciaka. W 33. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Golański. Bramkarz Legii minął się z piłką, ale Pavol Stano minimalnie przestrzelił. Kilka minut później goście przeprowadzili składną akcję. Lisowski ładnie wycofał piłkę sprzed końcowej linii do Grzegorza Lecha, który strzelił bez namysłu. Piłka przeleciała tuż obok słupka.

Kielczanie razili nieskutecznością, a Ljuboja pokazał im, jak wykorzystywać okazje do zdobycia gola. W 42. minucie Kosecki posłał piłkę w pole karne. Saganowski zgrał do Ljuboi, a Serb strzałem głową zmusił Zbigniewa Małkowskiego do kapitulacji, zdobywając swojego drugiego gola w tym meczu.

Reklama

Sześć minut po zmianie stron Ljuboja po raz trzeci w tym spotkaniu trafił do bramki rywali, tym razem popisując się efektownym strzałem sprzed pola karnego. Drugą asystę przy tej bramce zaliczył Saganowski, który na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przyczynił się do zdobycia czwartej bramki dla Legii. 34-letni napastnik na tyle udanie interweniował wślizgiem, że piłkę do własnej bramki skierował Stano.

Tym samym piłkarze stołecznego zespołu udanie zainaugurował ligowe rozgrywki i w dobrych humorach mogą przygotowywać się do czwartkowego meczu z Rosenborgiem Trondheim w 4. rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej.

Po meczu powiedzieli:

Leszek Ojrzyński (trener Korony Kielce): "Dla nas nie było to udane popołudnie. Gratuluję Legii zwycięstwa, która w tym meczu była zdecydowanie lepsza od nas. Chciałbym też podziękować za tą lekcję, która dla nas była bolesna. Życzę legionistom powodzenia w rozgrywkach Ligi Europejskiej.

Przepraszam wszystkich kibiców za tę porażkę, ale nie daliśmy rady. Przegraliśmy jednak dopiero jeden mecz. Mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Zrobię wszystko, aby nasza gra się zmieniła. Nie możemy się załamywać, ale musimy wyciągnąć wnioski, ponieważ przed nami jeszcze dużo meczów. Musimy zakasać rękawy i zabrać się do pracy".

Jan Urban (trener Legii Warszawa): "Mecz ułożył się dla nas dobrze, ponieważ na początku udało nam się strzelić bramkę, a drugą jeszcze przed przerwą. W drugiej części spotkania mieliśmy łatwiej, bo trzeci gol pozwolił nam kontrolować spotkanie. Cieszy, że w końcu nie straciliśmy bramki. Najważniejsze, że mocno postawiliśmy pierwszy krok, ale zostało nam jeszcze 29.

Od końcowego gwizdka myślę tylko i wyłącznie o spotkaniu z Rosenborgiem. Musimy się na nim skoncentrować, bo wiemy, że gramy o bardzo dużo pod względem sportowym i finansowym. Spodziewam się bardzo trudnego meczu, bo w tej fazie nie ma słabeuszy".

Danijel Ljuboja (piłkarz Legii Warszawa): "To jest mój drugi hat-trick w karierze, poprzedni zdobyłem w FC Sochaux. Wcześniej wielokrotnie strzelałem jednak po dwie bramki. Futbol składa się z małych sytuacji i w przeciągu 10 minut na boisku wszystko może się odwrócić. Teraz jest taki moment, że wszystko co robię mi się udaje i aby taka sytuacja trwała jak najdłużej. Przy rzucie karnym czułem, że uda mi się strzelić i poprosiłem Ivicę Vrdoljaka abym to ja egzekwował "11". Marek Saganowski bardzo pomaga mi na boisku i dobrze się uzupełniamy, bo on wykonuje więcej pracy w defensywie. Podałem mu w meczu z SV Ried, a teraz on mi się odwdzięczył.

Pod koniec meczu, kiedy Zbigniew Małkowski obronił mój strzał, powiedział, żebym się trochę uspokoił, bo zdobyłem już trzy bramki w tym meczu i to powinno mi wystarczyć.

Mecz z Rosenborgiem nie będzie łatwy i przede wszystkim musimy się skupić na tym, aby nie stracić bramki. To będzie najważniejsze".

Legia Warszawa - Korona Kielce 4-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Ljuboja (19. - karny), 2-0 Ljuboja (42.), 3-0 Ljuboja (50.), 4-0 Stano (87. - gol samobójczy)

Żółta kartka - Legia Warszawa: Daniel Łukasik, Artur Jędrzejczyk. Korona Kielce: Grzegorz Lech, Pavol Stano.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 17˙246. 

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Jakub Rzeźniczak, Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk, Daniel Łukasik (62. Dominik Furman), Ivica Vrdoljak, Jakub Kosecki (84. Michał Kopczyński) - Danijel Ljuboja (77. Janusz Gol), Marek Saganowski.

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Paweł Golański, Pavol Stano, Tadas Kijanskas, Tomasz Lisowski - Michał Janota (46. Bartosz Papka), Vlastimir Jovanovic, Aleksandar Vukovic, Grzegorz Lech (62. Łukasz Sierpina), Tomasz Foszmańczyk - Michał Zieliński (76. Łukasz Jamróz).

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje