Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Legia Warszawa. Jakub Kiwior na celowniku Michniewicza

Do końca letniego okienka transferowego zostało jeszcze kilkanaście dni. Kto wie czy w tym czasie Czesław Michniewicz, który właśnie został szkoleniowcem mistrza Polski, nie sięgnie po posiłki zza południowej granicy. Chodzi polskiego o obrońcę MSK Żilina Jakuba Kiwiora.

20-letni środkowy obrońca z Tychów ma ostatnio świetny okres. W poprzednim sezonie wystąpił w 13 ligowych grach słowackiego zespołu. Latem starało się o niego kilka klubów Ekstraklasy, ale to zawodnik, który jest poza finansowym zasięgiem większości naszych drużyn.

Reklama

Wartość Kiwiora na rynku transferowym rośnie z miesiąca na miesiąc. Razem z innym młodym Polakiem w MSK Dawidem Kurminowskim przetrzymał w słowackim klubie czystkę właściciela klubu związaną z pandemią koronawirusa, kiedy większość doświadczonych piłkarzy nie chciała się zgodzić na drastyczne obniżki płac. Gra regularnie i dobrze w lidze, co zostało dostrzeżone przez trenera naszej młodzieżówki Czesława Michniewicza.

Kiwior zagrał w dwóch wrześniowych eliminacyjnych spotkaniach młodzieżowego Euro z Estonią (6-0) oraz z Rosją (1-0). Spisał się więcej niż poprawnie. Rośnie jego pozycja w klubie z Żyliny, gdzie liczą, że utalentowany chłopak z Tychów będzie zawodnikiem na miarę samego Milana Szkriniara, który odszedł z MSK w 2016 roku do Sampdorii Genua, a teraz wartość środkowego obrońcy reprezentacji Słowacji i Interu Mediolan oscyluje w granicach 50 milionów euro.

Polski obrońca nie jest póki co wart tak astronomicznych pieniędzy, ale w Żylinie, która żyje ze sprzedaży swoich czołowych graczy, wiedzą co robią. Piłkarz ma zresztą podpisany długi, bo sięgający czerwca 2023 kontrakt z siedmiokrotnym mistrzem Słowacji.

Kto wie jednak co będzie teraz, kiedy trenerem Legii został Michniewicz. Już zaczęły się spekulacje, kto jeszcze przed końcem okienka transferowego (5 października) może trafić do warszawskiego zespołu. Na dzień dobry potrzeba byłoby wzmocnić środek obrony, gdzie nie jest najlepiej, co pokazał ostatni przegrany mecz legionistów z Górnikiem Zabrze 1-3. Dwójka napastników lidera Ekstraklasy Jesus Jimenez i Alex Sobczyk robiła co chciała z Arturem Jędrzejczykiem czy Williamem Remy.

W tej sytuacji niewykluczone, że trener Michniewicz będzie nakłaniał właściciela Legii Dariusza Mioduskiego do sprowadzenia Kiwiora na Łazienkowską. Łatwo o to nie będzie, bo trzeba by wyłożyć tyle, ile zimą Legia wydała na Bartosza Slisza z Zagłębia Lubin, czyli 1,5 mln euro.

Michał Zichlarz

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: michniewicz | Jakub Kiwior | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje