Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Słowacja (3 pkt.)
  • 2. Hiszpania (1 pkt.)
  • 3. Szwecja (1 pkt.)
  • 4. Polska (0 pkt.)

Legia Warszawa. Czesław Michniewicz "skarcony" przez Dariusza Mioduskiego

Właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski stanowczo zareagował na słowa trenera swojego klubu Czesława Michniewicza.

- Trzeba powiedzieć wprost, że sytuacja kadrowa na dziś wygląda bardzo słabo - powiedział Czesław Michniewicz, trener Legii (cytat za legia.net), która w poniedziałek rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. A zapytany o powody do optymizmu stwierdził, że jest... ładna pogoda.

Można było się spodziewać, że takie słowa szkoleniowca mistrzów Polski nie pozostaną bez odpowiedzi. I tak w istocie się stało. Można się było tylko zastanawiać, dlaczego reakcja nastąpiła dopiero po czterech dniach, co w rozmowie z legia.net wyjaśnił właściciel Legii Dariusz Mioduski, odwołując się do spraw prywatnych związanych ze zdrowiem swojej mamy.

Do słów swojego trenera odniósł się jednak dosadnie. - Jak przeczytałem wypowiedzi trenera byłem bardzo zdziwiony i nie ma co ukrywać, poirytowany - przyznał Mioduski.

Reklama

Mioduski o Michniewiczu: To jego decyzje i bierze za nie odpowiedzialność

Boss "Wojskowych" wrzucił kamyk do ogródka szkoleniowca, który miał opóźnić przygotowania do sezonu. - Jako klub przekazaliśmy mu wytyczne, że treningi powinny zacząć się miedzy 2 a 4 czerwca, aby mieć 5 tygodni na przygotowania. Trener przesunął jednak termin na 7 czerwca, a na koniec przedłużył jeszcze urlop kilku kluczowym zawodnikom, wiedząc, że kilku innych przebywa na kadrach i nie będą z nami trenowali od początku. To jego decyzje i bierze za nie odpowiedzialność. Ale nie powinien potem być zaskoczony sytuacją, do której sam tymi decyzjami doprowadził - zwrócił uwagę w tym samym wywiadzie Mioduski.

Komentujemy każdy mecz Euro na żywo

 Posłuchaj naszych relacji!

Zobacz nasz codzienny program o Euro

Sprawdź!

Szef Legii odniósł się także do sytuacji z asystentem trenera Alessio Di Petrillo, po czym całą rozmowę spuentował wymownym komentarzem:

- Rozumiem, że presja związana z oczekiwaniami sportowymi jest dużym obciążeniem, szczególnie dla kogoś, kto debiutuje w roli trenera Legii walczącej o puchary europejskie, ale ta presja dotyczy wszystkich w Legii. Budowanie sobie alibi na przyszłość w niczym nikomu nie pomoże. Myślę, że po naszej rozmowie trener Michniewicz też tak na to patrzy. 

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | michniewicz | Dariusz Mioduski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL