Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Legia Warszawa - Cracovia 2-1 w 24. kolejce Ekstraklasy

Legia ma już sześć punktów przewagi nad drugą w tabeli Cracovią. Na Łazienkowskiej lider pokonał wicelidera 2-1. To już ósma kolejna wygrana Legii na własnym stadionie.

Zapis relacji z meczu Legia Warszawa - Cracovia

Reklama

Zapis relacji z meczu Legia Warszawa - Cracovia na urządzenia mobilne

To miał być hit kolejki, może nawet mecz drugiej rundy. Spotkały się dwie najlepsze obecnie drużyny, które przed tą kolejką dzieliły trzy punkty, dwa kluby najbardziej stabilne finansowo i organizacyjnie, z największymi sportowymi ambicjami głośno wyrażanymi przez ich właścicieli.

Dla Legii miała to być weryfikacja tego, czego ostatnio dokonywała na własnym stadionie. Od października grała na Łazienkowskiej jak z nut, wygrywała wszystko, tłamsiła rywali, karciła za najmniejszą słabość. Ale poza Lechem Poznań były to drużyny zajmujące od ósmego miejsca w dół.

W pierwszej połowie Cracovia zagrała tak jak zespół z drugiej połowy tabeli. Niczym - może poza Wisłą, która uległa w Warszawie 0-7 - nie różniła się od innych drużyn, które przegrywały w ostatnim czasie na Łazienkowskiej. Była tak samo bezradna jak Górnik Zabrze, Korona Kielce, Wisła Płock, ŁKS Łódź, Jagiellonia Białystok. Rozczarowywała. Może miała plan, by zneutralizować silne strony rywala, ale trudno było zauważyć na czym polegał.

W ofensywie Cracovia nie przedstawiła żadnego argumentu, jak może pokonać Legię. W pierwszej połowie piłkarze gości oddali tylko jeden strzał na bramkę. Z uderzeniem Loshaja bez trudu poradził sobie Radosław Majecki. Za to Legia nie strzelała wiele, nie miała multum okazji, ale całkowicie zdominowała rywala. W żadnym momencie nie pozwoliła mu rozwinąć skrzydeł. Legioniści bezwzględnie wykorzystywali błędy krakowian.

Legii wystarczyły więc trzy, cztery dobre akcje, by objąć, a potem podwyższyć prowadzenie. Pierwsza bramka padła zagraniu z rzutu rożnego. Arvydas Novikovas podawał, a do bramki trafił Domagoj Antolić.To nie dziwi. Był to już ósmy gol po uderzeniu z rożnego dla Legii w tym sezonie. Tyle ma jeszcze tylko Jagiellonia. Tuż przed przerwą Walerian Gwilia wykorzystał błąd byłego legionisty Janusza Gola. Strzelił precyzyjnie obok Peskovicza, tuż przy słupku.

Cracovia zagrała na miarę wicelidera dopiero po przerwie. Śmielej ruszyła do  ataku. Szybko zdobyła gola pozwalającego nawiązać kontakt i przyhamować rozpędzoną Legię. Rzut karny w 51. minucie wykorzystał Sergiu Hanca. Szymon Marciniak podyktował "jedenastkę" za zagranie ręką  Marko Vesovicza. Potrzebował do tego videoweryfikacji.

Tylko na chwilę wybiło to Legię z rytmu. Grała nadal w swoim - warszawskim - stylu. Ofensywnie. Dobrej okazji nie wykorzystał Jose Kante. Jego mocny strzał głową obronił Pesković. Chwilę później bramkarz Cracovii nie dał się pokonać w jeszcze trudniejszej sytuacji, gdy strzelał Gwilia. Goście przetrzymali ten napór. Sami próbowali prowadzić grę. Nie stworzyli jednak groźnej sytuacji. W ostatnich minutach trzecią bramkę dla gospodarzy mógł strzelić Kante. Znów zatrzymał go Pesković.

Cracovia przegrała, ale zachowała twarz. Ostatni raz różnicą jednej bramki na Łazienkowskiej uległ Lech, w październiku ubiegłego roku. Z drugiej strony, drużynie Probierza ucieka szansa na mistrzostwo Ma już sześć punktów straty do prowadzącej Legii. Z taką formą trudno przypuszczać, żeby warszawski klub roztrwonił taką przewagę. Nie bardzo widać, kto mógłby Legii zagrozić.

Olgierd Kwiatkowski z Warszawy

Legia - Cracovia 2-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Antolić (20.), 2-0 Gwilia (44.), 2-1 Hanca (51. karny)

Legia: Radosław Majecki - Marko Vesović, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Michał Karbownik - Arvydas Novikovas (63. Paweł Wszołek), Andre Martins (90. Inaki Astiz), Walerian Gwilia, Domagoj Antolić, Luquinhas (92. Tomas Pekhart) - Jose Kante.

Cracovia: Michal Pesković - Cornel Rapa, David Jablonsky, Michał Helik, Michal Siplak - Mateusz Wdowiak, Florian Loshaj (46. Pelle van Amersfoort), Sylwester Lusiusz, Janusz Gol, Sergiu Hanca - Tomas Vestenicky (46. Rafael Guimares Lopes).

Żółte kartki: Jędrzejczyk, Vesović, Martins - Legia; Rapa, Wdowiak, Siplak - Cracovia.

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 24 956.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Cracovia | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje