Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (9 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (8 pkt.)

​Legia Warszawa - Borussia Dortmund 0-6 w Lidze Mistrzów. Motyka: To była rzeź niewiniątek

Legia Warszawa na inaugurację Ligi Mistrzów przegrała z Borussią Dortmund 0-6. - Mistrz Polski został obnażony i rzucony na kolana. Przykro było na to patrzeć - mówi w rozmowie z Interią Marek Motyka, trener i były reprezentant Polski.

Na powrót polskiej drużyny na piłkarskie salony czekaliśmy aż 21 lat, ale dziś chcielibyśmy o tym jak najszybciej zapomnieć. Legia była bez szans, a po 17 minutach przegrywała już 0-3.

Reklama

- Borussia w Warszawie zrobiła sobie mocniejszy trening, grało się im bardzo łatwo. Legia? Trudno o nich coś pozytywnego powiedzieć. Obrońcy puszczali rywali skrzydłami, nie domykali akcji, nie skakali do pojedynków główkowych. Byli kompletnie pogubieni, zagrali beznadziejnie. To było piłkarskie niechlujstwo, aż żal było patrzeć na Arkadiusza Malarza, który był bezradny - ocenia Marek Motyka. 

- O ofensywie Legii nie da się powiedzieć nic, bo niemal nie istniała. Wiedziałem, że Niemcy mają dużo mocniejszy zespół, ale nie spodziewałem się, że w Warszawie będzie im aż tak łatwo. Do tego miałem wrażenie, że i tak nie grają na 100 procent - dodaje szkoleniowiec.

Wnioski i walka

Legia zawiodła jednak nie tylko w meczu z Borussią, ale także w kilku poprzednich. W Ekstraklasie wygrała tylko dwa z ośmiu spotkań, polegała w Niecieczy i Łęcznej, a w Warszawie wygrał nawet beniaminek Arka Gdynia. W efekcie Legia zajmuje dopiero 13. miejsce w tabeli, zdecydowanie najniższe od lat. 

- Cóż, nie ma się co załamywać, tylko trzeba walczyć. Przeanalizować porażkę, wyciągnąć wnioski i walczyć. Mecz z Borussią musi przynieść otrzeźwienie. Niemcy byli od nich po prostu lepsi. Zresztą każdy zawodnik Borussii jest pewnie trzy, cztery razy droższy od gracza Legii. Takie są fakty, co oczywiście nie usprawiedliwia postawy mistrza Polski - zaznacza Motyka.

Czas na inwestycje

Tymczasem Borussia - przynajmniej teoretycznie - nie jest najmocniejszym rywalem Legii w Lidze Mistrzów. Zespół z Warszawy czekają bowiem jeszcze spotkania z Realem Madryt.

- Legia na inaugurację zagrała fatalnie, ale działacze też muszą zrozumieć, że jakościowo nie mają wielkiej drużyny jak na Ligę Mistrzów. Może teraz, gdy zarobią sporo pieniędzy za awans, to zdecydują się zainwestować w zawodników, bo bez tego będzie im ciężko. W tej całej krytyce po pierwszym meczu pamiętajmy jednak, że Legia to jedyna polska drużyna, która awansowała do elity od 20 lat - zaznacza Motyka.

Na razie mistrzów Polski czeka jednak walka w Ekstraklasie. W niedzielę o godz. 18 podejmuje Zagłębie Lubin, a a następny mecz w Lidze Mistrzów zagra 27 września w Lizbonie ze Sportingiem.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Borussia Dortmund | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje