Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Legia Warszawa - Arka Gdynia. Domagoj Antolić: W szatni czuć pozytywną energię

Mało kto tak dobrze czuje się przy Łazienkowskiej jak Arka. Z ostatnich czterech wypraw do stolicy gdynianie wracali w glorii zwycięzców aż trzykrotnie. Poprzednim razem w połowie lipca, gdy ograli Legię w meczu o Superpuchar. - Jesteśmy teraz zupełnie inną drużyną - podkreśla Domagoj Antolić.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Legia Warszawa - Arka Gdynia!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

14 lipca Legia przegrała przy Łazienkowskiej z Arką 2-3. Choć było to niespełna dwa i pół miesiąca temu, wydaje się, że od tamtego spotkania minęła cała wieczność. W Warszawie nie ma już Deana Klafuricia, drużynę trenuje Ricardo Sa Pinto, a tak ważne postacie jak Krzysztof Mączyński czy Arkadiusz Malarz wylądowali w rezerwach lub na ławie. - Jesteśmy teraz w lepszej formie niż podczas ostatniego meczu z Arką Gdynia. Wtedy byliśmy tuż po okresie przygotowawczym, gdzie pracowaliśmy ciężko, ale na początku sezonu graliśmy słabo. Brakowało nam pewności siebie, którą mamy teraz. Atmosfera w zespole jest świetna, w szatni czuć pozytywną energię i to jest najważniejsze - porównuje Domagoj Antolić.

- W lipcowym meczu o Superpuchar z Arką graliśmy systemem 3-5-2, a teraz pracujemy i gramy inną taktyką, więc to będzie inny mecz. Nasi rywale, z tego co wiem, grają tym samym systemem i mają tych samych zawodników. My się zmieniliśmy, więc mam nadzieję, że ta zmiana pomoże drużynie wygrać mecz - uzupełnia Ricardo Sa Pinto. Wygląda na to, że Portugalczyk jest już bliski wybrania piłkarzy, na których będzie chciał postawić w najbliższej przyszłości. Jednym z wygranych jest właśnie Antolić, który na dobre wywalczył sobie miejsce w środku pomocy obok Cafu. Na pewno jest jednym z wygranych pierwszych tygodni pracy Portugalczyka. Niektórzy spodziewali się, że Antolić może ucierpieć z powodu odejścia od bałkańskich trendów w Legii.

Na razie nic na to jednak nie wskazuje. W piątkowym spotkaniu z Arką w drużynie mistrzów Polski na pewno nie zobaczymy Marko Vesovicia i Chrisa Philippsa. - Oni dopiero rozpoczęli pracę z drużynę. Bliżej powrotu są Niezgoda (Jarosław - przyp. red.) i Remy (William - przyp. red.) - zdradza Sa Pinto.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Arka Gdynia | Ricardo Sa Pinto | Domagoj Antolić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje